RELACJA

NEWSY

FOTO GALERIA

 

  

CZĘŚĆ I CZĘŚĆ II

 

Rynek audio przypomina duży sklep monopolowy: obok prostego, sprzedawanego pokątnie i produkowanego domową metodą bimbru na półkach stoi wiele zacnych, powszechnie i często pitych marek. Są też regały z trunkami, których nikt nie próbował. O ich smaku krążą legendy i ci, który mieli okazję skosztować złocistego płynu tych najlepszych trunków, w pierwszej chwili zadają pytanie: czy warto wydać na butelkę kilkanaście tysięcy złotych.

Chyba najczęściej odczuwaną audiofilską emocją jest tęsknota. Występuje ona prawie równie często jak zazdrość i szczęście, ale zaryzykuję twierdzenie, że radość pojawia się zdecydowanie najrzadziej. Jedni tęsknią za tym co pamiętają z lat swojej młodości, inni – leżąc wieczorami w łóżku - przeglądają serwisy z używanym sprzętem audio i zastanawiają się jak rozsądnie i często w tajemnicy przed resztą domowników,  podzielić najbliższą premię. 

Złośliwi twierdzą, że "zakupowy" budżet przeciętnego audiofila nie przekracza paru tysięcy złotych. Ci najbardziej sfrustrowani, mówiąc „paru“ myślą wprost o kwocie dwóch tysięcy. Pojechaliśmy zatem do Monachium bez planów na zakupy. Dominowała w nas ciekawość i chęć przywiezienia jak największej ilości wspomnień. 

Od największej tego typu imprezy w Europie oczekuje się - adekwatnie do jej wielkości - wydarzeń i statystyk, które z rozsądkiem nie mają wiele wspólnego. I chyba tak było w tym roku. Wystawa High End 2017 była jak zwykle bardzo okazała. Ponad 500 wystawców z praktycznie każdej części świata, pokazało wszystko, co we współczesnym audio jest lub było produkowane. Tak więc, miałem wrażenie, że porównując ją z rokiem ubiegłym, monachijska wystawa chyba się nieco powiększyła. Wydawała się być nieco bogatsza i bardziej różnorodna - choć słyszałem też głosy, że było nudno.

Jeśli coś się rozwija, to znaczy że jest dobrze...

... i przeczy to nieco temu, co słyszymy w branży, w naszym kraju. Od zawsze uchodzimy za naród smutnych i niezadowolonych malkontentów, który szukają winnych niepowodzeń poza tym, co stanowi naszą osobistą i najbliższą rzeczywistość. Bywa oczywiście inaczej, a dowodem na to niech będą polscy producenci, których bez większego trudu znaleźliśmy na tegorocznej wystawie.

 

 
[img:2] [img:6]  [img:5] [img:6]  [img:4] [img:6]  [img:3]
 

 

Wśród wystawiających się polskich marek, natknęliśmy się na producenta kolumn i ostatnio także akcesoriów - firmę Pylon Audio, wraz z nim tradycyjnie pokazał się  białostocki Fezz Audio, który oczywiście prezentował swoje wzmacniacze lampowe. W hali głównej, można było posłuchać urządzeń marki LampizatOr Łukasza Fikusa, który przyjechał ze swoim synem - Frankiem reprezentującym lampowe przedsięwzięcie Best 300B. Widzieliśmy także polsko-amerykańską firmę MYTEK, która pokazała swoje bardzo lubiane i wysoko cenione przetworniki DAC. Dodatkowo znaleźliśmy chwilę by porozmawiać na stoisku firmy DIVALDI o wzmacniaczach słuchawkowych, a na pierwszym piętrze posłuchać tubowych kolumn marki hORNS. W tym samym pokoju zamieniliśmy kilka słów na temat przewodów, które produkuje bydgoska firma ALBEDO. Nie zapomnieliśmy także pogratulować gdańszczanom ze STACORE ciekawej premiery w ramach programu "NEWCOMER". Organizatorzy wspierają w ten sposób nowe podmioty na rynku audio. Na deser pozostawiamy Pawła Skulimowskiego, który w myśl zasady, że "Polak Potrafi", pokazał swoje akcesoria audio w zacnym towarzystwie kilku na prawdę wielkich, światowych marek.

[img:44]

Paweł "Franc" Skulimowski na stoisku, gdzie prezentowana była elektronika firmy VITUS Audio

 

Jeśli chodzi o polskich wystawców, to w zasadzie wszystko. Niby mało, a jednak to dość pokaźna ilość. Warto pamiętać, że tego typu wystawa to dla producentów i dystrybutorów ogromny wysiłek – zarówno finansowy jak i organizacyjny. Tak też doceniamy bardzo to, co ta „garstka“ naszych rodaków pokazała. 

Pylon Audio

Firma z Jarocina rozpycha się na polskim rynku coraz śmielej i można powiedzieć, że w jakimś stopniu ten rynek kształtuje. Pojawiające się co jakiś czas nowości, zazwyczaj wzbudzają zainteresowanie: zarówno potencjalnych klientów jak i przedstawicieli branży. W Monachium mogliśmy zobaczyć między innymi - chyba ostateczną wersję - zestawów RUBY. Zainteresowanie budziły także systemy dedykowane dla potrzeb kina domowego. Tradycyjnie mieliśmy możliwość posłuchania zestawu stereo. Jako wzmacniacze wykorzystano lampowe urządzenia Fezz Audio. 

[img:15]

Zestawy serii RUBY - HE oraz SHE przygotowano w stonowanych kolorach, które dobrano z palety RAL. Firma Pylon słynie w tym względzie z dużej elastyczności i proponuje swoim klientom - praktycznie dowolny kolor obudowy.

LampizatOr

[img:40:FR]Na stoisku, na którym spotkaliśmy Łukasza Fikusa, małe zaskoczenie. Okazało się, że twórca doskonale rozpoznawalnych i charakterystycznych lampowych urządzeń, podjął ryzyko zaprezentowania ich brzmienia z kolumnami, które pamiętamy z ostatniej wystawy Audio Video Show w Warszawie - tam czeskie zestawy RD Acoustic, doskonale sprawdzały się w praktycznie każdej konfiguracji. Ale nie to chyba było najciekawsze: syn Łukasza, Franek, rozpoczął właśnie swoją samodzielną przygodę u boku ojca. Jego firma Best300B - jak łatwo domyślić się po nazwie - wspiera wszystkie osoby, które pasjonują się tworzeniem urządzeń lampowych oraz uwielbiają wymieniać, w ramach niekończących się upgrade-ów, lampy. Misja firmy opisana została słowami "Make tube change a pleasant upgrade” i doskonale oddaje to, czym Franek Fikus i Best300B się zajmują. 

Szerokopasmowy zestaw firmy RD Acoustic

[img:11]

Łukasz Fikus - LampizatOr.

W ofercie Best300B znajdziemy praktycznie wszystko, o czym marzy miłośnik lampy: najlepsze i na dodatek sprawdzone triody, porady i profesjonalne wsparcie osób, które na lampach "zbudowały swoją potęgę"... witamy w świecie Best300B!

[img:10]

Franek Fikus - Best300B.

MYTEK DIGITAL

[img:39:R]Na polsko-amerykańskim stoisku firmy MYTEK zobaczyć można było dwie nowości. Jedną z nich była dopasowana wizualnie do przetwornika Brooklyn DAC, filigranowa i monofoniczna końcówka mocy. Michał Jurewicz zdaje się bardziej cenić mniejsze urządzenia, więc drugie z nich to swego rodzaju firmowa rewolucja: CLEF™ jest wzmacniaczem słuchawkowym z funkcją Bluetooth. CLEF™ jest tak mały, że spokojnie można go nazwać urządzeniem mobilnym. Zasilanie akumulatorowe i poprzez USB dość jednoznacznie pokazują potencjalne sposoby
jego zastosowania. Wzmacniacz jest autorskim rozwiązaniem firmy, która od pewnego czasu specjalizuje się w produkcji urządzeń odtwarzających muzykę zapisaną w wysokich rozdzielczościach. CLEF™ posiada dekoder strumieniowy z możliwością obsługi formatu MQA, umożliwia także wykonywanie połączeń telefonicznych w trakcie odsłuchu. CLEF™ wstępnie wyceniony został na niecałe 300 USD, a jego premiera przewidziana jest na II połowę 2017 roku. 

[img:21]

Brooklyn DAC oraz nowa, pokazana premierowo końcówka mocy.

Fezz Audio

FEZZ Audio już dość dawno temu przestało być manufakturą. Od premiery na polskiej wystawie w 2015 roku minęło nieco czasu i oferta wzmacniaczy oraz akcesoriów powiększa się z każdym rokiem. Tradycyjnie, podobnie jak w ubiegłym roku, wzmacniacze prezentowano z zestawami marki Pylon Audio.

[img:16]

Wzmacniacz Fezz Audio oraz w tle: zestawy Pylon Audio.

 

 
[img:18] [img:6]  [img:17] [img:6]  [img:19] [img:6]  [img:20]
 

 

STACORE

Oto fragment historii, która pokazuje, że warto ryzykować, próbować i tworzyć coś w sposób bezkompromisowy. Po nieco ponad dwóch latach od premiery, Jarek Korbicz i Bogdan Stasiak, w jednej z targowych hal, pokazali swoją platformę STACORE. Stoiska NEWCOMER w Monachium przygotowano dla firm, które zaczynają swoją rynkową przygodę. W tym roku organizatorzy umożliwili bezpłatną prezentację 5 wybranym podmiotom... wystarczyło zaaplikować  i czekać na odpowiedź. Czasami szczęście się uśmiecha - gratulacje!  

[img:9]

Jarek Korbicz i Bogdan Stasiak, w środku córka Bogdana - Kamila Górecka odpowiedzialna za PR firmy i reklamę.  

[img:8]

Sercem lub płucami platformy STACORE jest instalacja sprężająca powietrze. Trzy punkty podparcia zapewniają stabilność, a regulacja i kontrola parametrów odbywa się dzięki zaworom. Całość wykonana jest z łupka kamiennego.  

 

hORNS

W tym samym miejscu co rok temu spotkaliśmy kolejnych polskich producentów. Kolumny, których konstrukcję oparto o głośniki tubowe, mają nadal wielu zwolenników - szczególnie gdy ktoś szuka wysoko-skutecznego zestawu dla wzmacniacza lampowego. Firma hORNS wytrwale projektuje i sprzedaje takie zestawy, a na tegorocznej wystawie High End w Monachium prezentowano je ze wzmacniaczami mySound serii CUBE. Do połączenia poszczególnych komponentów użyto okablowania bydgoskiej firmy ALBEDO.

[img:12]

Stoisko z kolumnami tubowymi firmy hORNS.

 

ALBEDO

Bydgoski producent okablowania to także stały wystawca w Monachium. Doskonale znane nie tylko w Polsce srebrne okablowanie ALBEDO lubią ci, dla których punktem odniesienia jest wierność i liniowość charakterystyki. Nadrzędną dla ALBEDO myślą jest określenie: "jeżeli coś jest możliwe do wykonania, to należy to wypróbować" - dlatego przez ponad 20 lat firma wypracowała sobie na rynku doskonałą opinię, a o jakości świadczą liczne nagrody i doskonałe recenzje. 

[img:13]

Fragment ekspozycji firmy ALBEDO.

DIVALDI

Ponad 30 lat na rynku zobowiązuje. Pierwsze konstrukcje duetu DIVALDI (Dival to fonetyczna wymowa nazwiska Duval, Waldi - tak wszyscy nazywają Waldemara Łuczkosia) opracowane zostały w latach 80 XX wieku. Nie bez znaczenia dla firmy jest jeszcze jedna postać: jest nią pan Piotr Jegiełłowicz, który odpowiada za wzornictwo projektów i ostateczny kształt urządzeń DIVALDI.

 

[img:7:L] TEST WZMACNIACZA SŁUCHAWKOWEGO AMP-1

 

Firma DIVALDI zdaje się przeczyć tendencji dehumanizowania audio. Coraz rzadziej bowiem, anonimowe obecnie marki, mają swój początek w osobach, które je tworzą. Tu od zawsze widzimy te same osoby, które prezentują bardzo ciekawe i co najważniejsze autorskie konstrukcje. 

[img:14]

Wzmacniacz słuchawkowy AMP-01 oraz po prawej stronie - artystyczna i co najważniejsze
działająca "wizja" Piorta Jagiełowicz na jego temat.

 

[img:45]

W tle czerwony wzmacniacz D'Agostino...

[img:47]

... oraz nowość - subwoofery Sonus faber.

Nie mogę sobie odmówić stwierdzenia, że na tegorocznej wystawie High End widziałem jednocześnie początek i koniec tego co do tej pory jest i było swego rodzaju świętością. Pomalowane czerwonym lakierem wzmacniacze D'Agostino oraz subwoofery Sonus faber to zapewne oznaka wyraźnych zmian, jakie dotykają te dwie i inne legendarne marki. Projekt SNAIL nadal zachwyca i przypomina, że audio potrafiło być kiedyś zupełnie inne. 

[img:46]

SNAIL - legendarna konstrukcja Franco Serblina...

W tym wszystkim próbuje odnaleźć się brytyjska firma TANNOY, która oprócz wspaniałej serii Prestge GR, wznawia produkcję kilku, opartych o przetwornik koaksjalny, historycznych zestawów.

[img:48]

Stary - nowy TANNOY, który na bazie nostalgii próbuje przypomnieć, czym może być brzmienie, które pochodzi z nieco innych czasów. 

... agonia MP3?

Starsze technologie ustępują miejsca tym, które zaczynają w świecie audio dominować. Triumf formatu stratnego odchodzi powoli do historii, towarzyszy mu bowiem rozwój technologii, która pozwala streamować prawie dowolnej wielkości plik, w każdym z wymyślonych przez ludzkość formacie. Nadrzędną wartością stała się w końcu jakość. Zbliżamy się do sytuacji, w której każda, słuchająca w audiofilski sposób muzyki osoba, zmuszona będzie do rozciągnięcia pasma własnego słuchu daleko poza ramy, jakie wyznaczyła natura. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest powrót do specyfikacji, w których parametry z trudem mieszczą się w kolejnych miejscach po przecinku.

[img:41]

Pokazane po raz pierwszy nowe urządzenia firmy AURALIC: VEGA G2 oraz ARIES G2. 

Czy nam się to podoba czy nie, szeroko rozumiane pliki bezstratne należą do  przyszłości. Domowe zbiory czarnych i srebrnych płyt pozostaną bardziej lub mniej wartościowymi kolekcjami, a wielkość naszej płytoteki zaczniemy wkrótce szacować w zgromadzonych na twardych dyskach terabajtach danych. Dla osób bardziej romantycznych przygotowano tak zwane chmury danych - bujanie w wirtualnych obłokach opisuje osobna relacja.

 

[img:7:L] "RAPORT MNIEJSZOŚCI" CZYLI MAŁE AUDIO NA WYSTAWIE HIGH END W MONACHIUM

  

 

Firmy, które dbają o klienta rozbudowują opisy o dane techniczne, których znaczenia nie rozumieją sami konstruktorzy. Inni, także mając na względzie nasze dobro, ograniczają się w opisach wyłącznie do podstawowych informacji. Dla miłośników estetyki powtórzymy starą jak polski gramofon "Daniel" historię: Pewien celebryta, który nie zwracając uwagi na markę i cenę zapytał w jednym z warszawskich sklepów o jakiś "fajny" zestaw głośnikowy. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawcą okazało się, że istotne jest aby był dość drogi i... biały, bo miał pasować do stojącego w salonie fortepianu.

Czegokolwiek by nie napisać o współczesnym dźwięku, jedno trzeba zauważyć: producenci deklarują że, nadal poprawiają jakość. Towarzyszy temu wzrost ilości wszystkiego co ją tworzy, pogarsza się przy tym praktyczna strona obsługi urządzeń. To co miało być jedną z zalet już nią nie jest. Ilość akcesoriów zasilających rośnie lawinowo. Czekamy gdy ktoś wpadnie na pomysł produkcji zadziwiająco cienkich i jednocześnie elastycznych przewodów klasy high-end, które dedykowane będą do telefonów, tabletów i wszelkich mini-straemerów. Na razie nasze skrajnie niepraktyczne grube i sztywne przewody tylko są kłopotem, ale zapewne wkrótce któryś z producentów udowodni wyższość nowej technologii i namówi nas do kupna akcesoriów poprawiających jakość zasilania wszystkiego co mobilne.

[img:42]

Sławek Rybarczyk (MYTEK DIGITAL) prezentuje najnowszą propozycją firmy - odtwarzacz CLEF™

Tidal i MQA...

Od pewnego czasu formaty bezstratne tkwią w blokach startowych, gotowe do wyścigu po nasze ciężko zarobione złotówki. Po okresie prawie totalnego bezprawia, wirtualny rynek handlu muzyką powoli stabilizuje się i zaczyna tworzyć dość jednoznaczne zasady korzystania z nieprzebranych zasobów muzycznych bibliotek. Dla nas odbiorców to po prostu kolejne zachęty do co miesięcznego przelewania kilkudziesięciu złotych za możliwość słuchania muzyki, dla serwisów takich jak TIDAL czy SPOTIFY po prostu biznes. Kwestia MQA jest obecnie dużą zagadką - coraz więcej urządzeń implementuje go, umożliwiając odtwarzanie plików zapisanych w tym standardzie. Tak też MQA upowszechnia się, wspierane siłą wielkich koncernów, a rosnąca popularność  zdaje się nie przejmować głosami krytyki na temat rzeczywistej jakości bezstratnych plików. Pojawiają się także pytania o ich studyjne pochodzenie. Marketing i sprzedaż są jednak w tej kwestii bezlitosne i wkrótce okaże się czy masowość i powszechność nie zabije deklarowanej jakości HiRES.

Gramofony i taśmy

Natura uwielbia równowagę i nawet w audio to prawo ma rację bytu. Równolegle do tego, co nowoczesne obserwujemy ponowny rozwój domeny analogowej. Nurt zwany "renesansem gramofonu" skupia się na urządzeniach, które mogą spokojnie uchodzić w audio za wzorzec sonicznego metra. Na monachijskiej wystawie urządzeń takich nie brakowało. Wśród gramofonów, które nazwać można tradycyjnymi, te zdecydowanie referencyjne, wyróżniały się zarówno formą, konstrukcją jak i ceną. To dyscyplina dla osób zamożnych, o wyszukanych potrzebach i poszukujących dźwięku o jakości absolutnej. Jeśli komuś wydaje się, że w tym zakresie zrobiono już wszystko, to producenci próbują przekonać nas, że jest zupełnie inaczej. Gramofony to także niezliczona ilość akcesoriów, płyty, ramiona i wkładki oraz przedwzmacniacze. Potrafią one w znaczący sposób zwiększać zarówno cenę jak i jakość dźwięku. Powstaje w tym momencie pytanie: czy w tak nowoczesnym, ale przy okazji działającym na bazie archaicznych mechanizmów urządzeniu, aby polepszyć jakość dźwięku, można coś jeszcze poprawić? Odpowiedź jest twierdząca - oczywiście, tak jak w całym audio, można tu nadal wiele rzeczy zrobić lepiej lub inaczej.

[img:43]

Gramofon KRONOS - absolutny zwycięzca w kategorii gramofonów, które wykorzystywano jako analogowe źródło w najbardziej referencyjnych systemach.

 

Drugą częścią dość długiej, analogowej historii audio jest magnetofonowa taśma. Szpulowce były eksponowane na wystawie równie starannie co gramofony. Magia przesuwającej się i czasami lekko szumiącej taśmy, nadal urzeka pięknym dźwiękiem. Na tym nośniku nagrywano kiedyś wszystko, co dziś często uchodzi za wzorzec. Ale określenie NEW VINTAGE nabierze zapewne innego wymiaru w momencie, w którym na rynku pojawią się obiecywane nowe konstrukcje.

 

[img:7:L] NEWS - MAGNETOFON BALLFINGER M 063

 

... na razie musimy zadowolić się doskonale zachowanymi, często wspaniale odrestaurowanymi urządzeniami z poprzedniej epoki. 

[img:22]

Granice zdrowego rozsądku...

 ... w audio nie istnieją. Urządzenia potrafią być wielkie, dopracowane pod każdym względem, piękne i zadziwiające... Największe i szanowane marki podejmują decyzje, które czasami trudno zaakceptować przeciętnemu audio-maniakowi. Urządzenia marki Burmester montowane w samochodach Bugatti są tak samo niedostępne jak bez nich, ale trzeba przyznać, że prezentują się wspaniale. W audio jest wiele miejsc, w których przepych zwycięża ze zdrowym rozsądkiem. Spór pomiędzy inżynierem, a księgowym został tu rozstrzygnięty na korzyść osoby, dla której przychody są głównym priorytetem.  

[img:26]

Sportowy samochód Bugatti Vyron z systemem Audio firmy Burmester

[img:24]

Duże audio potrafi robić duże wrażenie. Wielkie mogą być: horn, membrana lub ilość przewodów. O cenach, biorąc przykład z dobrze wychowanych mężczyzn, nie rozmawiamy. Tu zdrowy rozsądek zostaje po drugiej stronie drzwi i stajemy oko w oko z sytuacją, w której sprawdzamy granice naszej akceptacji. 

[img:25]

Chyba największa membrana na tegorocznej wystawie High End Monachium 2017.

[img:23]

Opis "It's complicated" pasuje tu idealnie.

Ludzie 

Wystawa High End w Monachium jest doskonałym momentem na spotkanie ludzi, którzy tworzą branżę audio. Jednak coraz rzadziej, nazwy najważniejszych i tworzących mainstream marek, zawdzięczają swoim twórcom. Nie znamy zatem pana Auralica, rodzeństwa Astel&Kern oraz MrSpeakers'a czy Pana HEGLA. Czy audio tworzą nadal ludzie?

[img:49]

[img:27]

Daniela Manger i zaprojektowane przez firmę MANGER - aktywne zestawy S1

[img:28]

Arek Szweda i Paul Messenger

W różnych miejscach spotkać można było rozmawiające ze sobą osoby, które stojąc obok siebie wywołują dreszczyk emocji. Czy jest możliwa współpraca firm PMC i CHORD ELECTRONICS... możemy to sobie wyobrazić, ale uśmiechnięty Milan Veber z właścicielką firmy EAT daje nieco więcej do myślenia. 

[img:29]

David Frost (PMC) i Colin Pratt (CHORD ELECTRONICS)

[img:30]

Milan Veber (VOICE Audio) oraz Jozefina Lichtenegger (EAT) 

[img:31]

John Chebon Littlefield (MYTEK DIGITAL), David Chesky i Michał Jurewicz (MYTEK DIGITAL)

 

Stosunek ceny do jakości

Patrząc na pierwsze, zamieszczone poniżej zdjęcie, można napisać tylko jedno: "jakość i cena to tematy wagi ciężkiej". Obok urządzeń nieprzytomnie drogich stoją te, które charakteryzuje zdecydowanie bardziej humanitarna cena i nadal ciekawym doświadczeniem jest korelacja wartości z jakością. W Monachium można było posłuchać wielu wybitnych systemów. W wielu miejscach dźwięk urzekał piękną barwą, trójwymiarowością, przestrzenią i rozmachem. Moc nie zawsze szła w parze z klasą, jakość zaskakiwała zarówno pozytywnie jak i rozczarowywała. Zdziwienie graniczyło z niedowierzaniem, a chęć wymiany wzmacniacza czy gramofonu na nowy, pozostawała tylko sferą marzeń. 

[img:33]

Kolejny "gramofon" skonstruowany przez Dietricha Brakemeiera.

[img:34]

Kolumny i szafki Wilson Benesh oraz okablowanie WAY Cables z Serbii.

[img:35]

350 kg dźwięku z zestawu C350 firmy Burmester.

[img:36]

Pokój albo salon KHARMA - właściwie audio bez ograniczeń.

Przemysł audio kończy właśnie zataczać pełne koło. Poruszające się po obrzeżach dość obszernego okręgu urządzenia cyfrowe, dogoniły winylowe płyty i gramofony. Widząc analogowy ogon swoich poprzedników, starają się z nimi porozumieć językiem zer i jedynek. Obecnie wiele gramofonów posiada złącze USB - więc zamiana formatu płyty winylowej na cyfrowy dźwięk nie jest już żadnym problemem. Sprzedawcy mówią: "... teraz możesz zabrać swoją kolekcję analogów do auta". Czy tak się jednak dzieje trudno powiedzieć: w sieci oraz w serwisach udostępniających muzykę miejsca nie brakuje, więc samodzielne zgrywanie jej dla potrzeb odtwarzania z plików w aucie jest pomysłem równie ciekawym co ryzykownym.

Na szczęście nie brakuje nam zdrowego rozsądku i niektóre urządzenia, pomimo vintage-owej patyny, potrafią nadal cieszyć nas wspaniałym dźwiękiem. Żywot tych nowoczesnych to czasami krótki moment, który można porównać do scenicznej kariery niejednej, współczesnej "gwiazdy". Niejednokrotnie wysłużone urządzenia pokazywały się z zaskakującej dla wielu osób strony.

[img:37]

... dla kontrastu vintageowo wyglądający, ale premierowy gramofon THORENS 900.

 

[img:38]

Jeden z najciekawiej brzmiących systemów na tegorocznej wystawie. Starannie zestawione kolumny Blumenhofer,
włoski wzmacniacz Mastersound oraz analogowe źródło.

... wracając do tematów monopolowych. O upojny dźwięk jest równie łatwo jak o kaca. Jeśli chodzi o objawy niestrawności, wywołuje go tak samo ten najdroższy jak i nieco tańszy trunek. Spożywany w umiarze potrafi być źródłem doskonałej zabawy jeśli skupiamy na nim zbyt wiele uwagi i zaniedbujemy to, co go otacza - wpadamy w uzależnienie. Przez chwilę bywa przyjemnie ale najczęściej bas dość szybko traci kontrolę.

 

[img:7:L] "RAPORT MNIEJSZOŚCI" CZYLI MAŁE AUDIO NA WYSTAWIE HIGH END W MONACHIUM

 

 

[img:32] 

CZĘŚĆ I CZĘŚĆ II