24 lipca 2017 08:22
Lech Spaszewski INFOAUDIO.PL

Nowoczesny vintage z taśmą w roli głównej

Minęło trochę lat od czasu gdy taśma magnetofonowa była popularnym, a w niektórych sytuacjach, nawet jedynym nośnikiem dla nagrywanej w studio muzyki. Od pewnego czasu sięgamy po nią coraz częściej, udowadniając, że zapisany na niej dźwięk - pod pewnymi względami - nie ma sobie równych.

Teza ta wydaje się niezwykle prawdziwa, bo nie jest ona - przynajmniej na razie - uwikłana w meandry sprzedaży nowych urządzeń. Ich masowa produkcja jeszcze się ponownie nie zaczęła, natomiast na rynku wtórnym można kupić jedynie nieomal same zabytkowe sztuki. Są wśród nich pospolite ZK-140 oraz urządzenia, które do dziś z powodzeniem używane są w profesjonalnych studiach nagraniowych. Na jednym z portali aukcyjnych, ceny tych pierwszych zaczynają się od przysłowiowej złotówki. Na drugim krańcu znajdziemy urządzenia, które stanowią kolekcjonerskie perełki, a ich nabycie graniczy z cudem.  

Ktoś relacjonując wystawę w Monachium napisał: "gramofony były wszędzie", podobnie można by powiedzieć o magnetofonach szpulowych z tym, że warto by dodać iż były one "prawie" wszędzie. Bardziej zaawansowane systemy dumnie je eksponowały, prezentowano na nich muzykę i trzeba przyznać, że widok obracających się dwóch ogromnych szpul, delikatny dźwięk pracującego silnika i estetyka dźwięku jaka nierozerwalnie z taśmą się łączy ma w sobie coś magicznego.

[img:1]

Teac X1000

W pokoju zajmowanym przez dystrybutora marki TEAC pokazano doskonale zachowany i oczywiście działający magnetofon TEAC X1000. Urządzenia tego typu budowane były w latach 50-tych XX wieku. Motywacja jednego z konstruktorów - Pana Katsumo Tani - niczym nie różniła się od tego co słyszymy obecnie: jego ideą było zbudowanie na bazie fascynacji zapisem magnetycznym urządzenia, które miało zrewolucjonizować ówczesną technikę rejestracji dźwięku.

[img:4]

Teac X1000

[img:5]

Teac X1000

Słowo i marka STUDER są wśród magnetofonów szpulowych czymś legendarnym. Powołana do życia w 1948 roku firma specjalizowała się w produkcji magnetofonów studyjnych oraz tych, które przeznaczone były dla rozgłośni radiowych i reporterów. Warto pamiętać, że w tamtych czasach taśma była jedynym edytowalnym nośnikiem dla rejestrowanego materiału. STUDER produkował magnetofony tak solidne i tak doskonałe, że wiele z nich do dziś pracuje w studiach nagrań. Są one oczkiem w głowie techników i realizatorów, a kupienie tych najlepszych modeli, nie jest łatwym zadaniem. 
Kaseta magnetofonowa została wprowadzona na rynek przez firmę Philips w 1963 roku i zanim się upowszechniła na przełomie lat 70-tych i 80-tych minęło nieco czasu. 

[img:9]

Reżyserka Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie

Zwiedzając niedawno Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, rozmawialiśmy z osobami, które zajmują się technicznymi aspektami używanych tam magnetofonów. Po pierwsze na pytanie czy można coś odkupić, padła prawie natychmiastowa odpowiedź: Już nie!
Jeszcze jakiś czas temu Polskie Radio pozbywało się sprzętu analogowego, ale te czasy to już przeszłość. Widoczny na zdjęciu STUDER A80 jest nadal używany, nie jest na sprzedaż, a części z pozostałych magnetofonów są wykorzystywane do naprawy tych nadal działających.

[img:2]

Studer B-67

W wielu relacjach z Monachium ten pokój wskazywany był jako referencyjny. Zestawy Blumenhofer Gran Gioia Mk 2 współpracowały z lampowym wzmacniaczem Mastersound i gramofonem Technics. Wszechobecny w pokoju dźwięk utożsamiał się z absolutnym brakiem fizycznego źródła muzyki i autentycznym wrażeniem nieobecności systemu. Tu materializowała się prawdziwa natura przyjemnie odtwarzanej muzyki połączona z tym, co wprost wynika z nowoczesnego podejścia do dźwięku. Każdy kto chciałby z tym dźwiękiem obcować na co dzień musi przygotować około 60.000 Euro... z tym, że mowa o samych zestawach głośnikowych.  

[img:3]

Teac A-7300RX

NAGRA jest kolejną legendą i synonimem jakości. Jej współczesne urządzenia uchodzą za referencyjne, ale pomimo wielu wysiłków współczesna NAGRA nie może znaleźć sobie miejsca w audiofilskim świecie. Nadal kojarzona jest przede wszystkim z magnetofonami szpulowymi i na stoisku gdzie prezentowano jej flagowe wzmacniacze i pozostałą - równie wyśmienitą elektronikę - jeden z nich służył jako źródło.

[img:6]

Nagra T - magnetofon pokazany światu w 1981 roku, w tle współczesny gramofon KRONOS

Jako głośników użyto tu czerwonych zestawów Wilson Alexandria. Dźwięk mógł się podobać lub nie. Przy tak dużym zapasie mocy i ogromnych kolumnach zabrakło chyba subtelności i wyrafinowania.

[img:7]

Nagra T z końcówkami mocy NAGRA HD AMP, przedwzmacniaczami CLASSIC PREAMP i dedykowanym do nich, firmowym zasilaniem.

 

DENON to jedna z mniej popularnych firm produkujących magnetofony szpulowe. Być może dlatego twórca marki EAR Yoshino - Timothy de Paravicini - postanowił zmodyfikować magnetofon Denon DH-710S tak, aby mógł on sprostać wymogom systemu High End. W systemie używano ponadto gramofonu EAR Disk Master i odtwarzacza CD Acute Classic. Jako zestawy kolumnowe podziwialiśmy bardzo ciekawe Rockport Technologies – Atria. System zabrzmiał absolutnie zjawiskowo. Taśma wprowadziła do odsłuchu charakterystyczną miękkość, dzięki której brzmienie instrumentów zatraciło swoje nienaturalnie ostre krawędzie. Współcześnie nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo przesadny hiperrealizm jest bardzo często wartością nadrzędną. Ale prezentacja muzyki z taśmy ma w sobie coś magicznie naturalnego, coś co zbliża nas do naturalności muzyki słuchanej na żywo. Zamykając oczy niejako zmuszeni jesteśmy do wyobrażenia sobie scenicznych relacji przestrzennych pomiędzy muzykami - to słuchanie muzyku zmusza do cudownego wysiłku przeżywania odsłuchu, a nie tylko mechanicznego zachwytu nad ilością i selektywnością pozornych źródeł.

[img:8]

Rockport Atria z elektroniką Ear Yoshino i modyfikowanym magnetofonem Denon DH-710S

Dla tych, którzy uwielbiają sportowe granie przygotowano w Monachium bardzo wiele dyscyplin - miłośnicy nowoczesnej "analityczności" mogli ścigać się do upadłego, by na koniec dnia wpaść na chwilę i odpocząć przy spokojnym brzmieniu z taśmy.

Bazująca na naszych tęsknotach, chęć poznania estetyki brzmienia nośników, z których wyprodukowane zostały najważniejsze płyty w historii, powoduje, iż od czasu do czasu organizowane są kolejne odsłuchy "taśm matek". Głównymi promotorami tych spotkań są Piotr Metz z Radiowej Trójki i firma Vioce Audio, która dzięki uprzejmości Tomka Zeliszewskiego prezentowała w kwietniu 2016 roku studyjną taśmę matkę z nagraniem albumu "Magical Mystery Tour” z 1967 zespołu The Beatles, a rok wcześniej "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band". 

[img:11]

Tomek Zeliszewski w radowej Trójce oraz magnetofon STUDER A80.    

[img:10] 

Vintage style
reklama
Copyright © INFOMUSIC 2017