S.M.S.L: iCON

WZMACNIACZ / ZŁĄCZE KOMUNIKACYJNE LIGHTNING Autor: Waldemar Nowak • 23 maja 2017
SMSL iCON400 zł
23 maja 2017 11:59
Waldemar Nowak INFOAUDIO.PL
  • Niezbędny w sytuacji gdy kupując telefon baz gniazda jack chcemy skorzystać z tradycyjnych słuchawek w wtykiem 3.5 mm.
  • Stosunek jakości do ceny bardzo korzystny. Za 400 zł otrzymujemy wzmacniacz, możliwość korzystania z naszych starych słuchawek oraz nieco więcej swobody w obsłudze tego mini systemu audio.
  • Bezproblemowa obsłucha. Prawdziwe PLUG&PALY. Nie wymaga instalacji.
  • Produkowany zarówno w wersji do iPhone jak i pozostałych urządzeń mobilnych.
  • Ewidentna poprawa jakości brzmienia. Z tanimi zestawami wydaje się że gra ciszej, ale on po prostu uszlachetnia dźwięk. Zestawy z wyższej półki wyraźnie pokazują różnice we wszystkich aspektach.
  • Brak zaczepu, który utrzymywałby ten jednak dość ciężki dodatek przy ubraniu.
  • Szkoda, że na "panelu" nie ma więcej przycisków do sterowania funkcjami, które przypisane są do sterującego odtwarzaczem wyświetlacza telefonu i trzeba nauczyć się na pamięć funkcji, bo nadruk na obudowie jest mikroskopijny.

[info:R]iCON to niewielki wzmacniacz słuchawkowy, dedykowany smartfonom firmy Apple, które wyposażono wyłącznie w złącze Lightning. 

W czasach gdy nowoczesność ściga się z miniaturyzacją największym zwycięzcą ma być wygoda. Ze sklepów, wychodzimy z coraz mniejszymi urządzaniami, wydajemy na nie również coraz mniej, a w domu często dochodzimy do wniosku, że to co napisano w ulotce często (nie)jest prawdą. Marketing, tak samo jak sprzedaż rządzi się swoimi prawami i często nie pozostaje nam nic innego jak skorzystać z prawa zwrotu towaru.

Złącze Lightning

[img:1:L]Z najnowszymi telefonami Apple wszystko jest jasne od samego początku: każdy, kto decyduje się być właścicielem nowego iPhone'a z góry wie, że nie ma w nich tradycyjnego złącza jack 3.5 mm. Jak widać na zdjęciu powyżej - rozpowszechniana ideologia towarzysząca rezygnacji z okrągłego gniazda, dzięki której mieliśmy otrzymać cieńszy telefon jest równie słaba, jak hipoteza zamachu z 10 kwietnia. Producent, wypuszczając kolejne modele, jednak twierdzi to, co twierdzi wiec mu odruchowo wierzymy. A jak jest? Różnica grubości pomiędzy modelami 6 i 7 sięga zawrotnych 0,2 mm i żeby było śmieszniej siódemka jest grubsza. Owe różnice grubości nawet wcześniejszych modeli przestały już dawno być istotne z punktu widzenia przeciętnego użytkownika. Pudełka jak były, tak nadal są nieprzytomnie wielkie i niepotrzebnie powiększane - tak jakby coraz mniejsze urządzania musiały mieć coraz większe opakowania - tylko po to, aby ukryć ułomność miniaturyzacji. Wydaje się to idiotyczne, ale tak działa nasz mózg i nasza wizualna świadomość, a to przecież one są główną dźwignią popychającą nas do zakupów.

 

Lightning – złącze firmy Apple służące do podłączania urządzeń korzystających z systemu od iOS 6 do iOS 10. Zaprezentowano je 12 września 2012 roku wraz z premierą iPhone 5 i nową linią urządzeń iPod. Lightning używa zaledwie 8 pinów, zamiast trzydziestu, jest o wiele bardziej smukły, mały, a przede wszystkim jest to złącze dwustronne, co za tym idzie nie da się go błędnie podłączyć. Mimo to nie jest elektronicznym palindromem. Układ elektroniczny rozpoznaje położenie i odpowiednio zamienia sygnały. Lightning jest niekompatybilny z poprzednim złączem 30-stykowym, dostępna jest natomiast stosowna przejściówka. Lightning jest aktualnie używany w urządzeniach iPhone 5, 5S, 5C i SE, 6, 6 Plus, 6S, 6S Plus, 7, 7 Plus, iPod touch (piątej generacji), iPod nano (siódmej generacji), iPad (czwartej generacji), iPad Air i iPad mini (2012 i 2013-Retina) - na podstawie: Wikipedia

Nowy standard Apple - Lightning był, jest i jeszcze przez chwilę będzie krytykowany. Za co? Za odejście od jednego niekompatybilnego standardu na rzecz drugiego, za zmuszanie do kupowania dedykowanych przejściówek i oczywiście za ceny. Bez tego  nasze stare akcesoria są bezużyteczne, ale firma Apple, nigdy nie obawiała się iść pod prąd. Śmiało wyznaczała kierunki, które za chwilę stawały się głównym nurtem rozwoju technologii (poza wtyczkami). Pomimo wad i zalet zwycięzcami jesteśmy my, ponieważ otrzymujemy możliwość korzystania z osiągnięć najnowszej rozwiązań oraz maksymalnego wykorzystania ich możliwości. Lightning to dynamiczny standard, przez który będzie mógł w przyszłości płynąć szybszy strumień danych.

Zainstalowany w złączu chip odpowiada za obsługę i zestawianie połączenia oraz standardu pomiędzy urządzeniami, wykrywa podłączone do telefonu akcesoria i automatycznie wybiera dla złącza niezbędną funkcję. Jeśli jednak jest to urządzenie, które potrzebuje zasilania, układ również odpowiednio się konfiguruje i uaktywnia lub zamienia przeznaczenie przewodów w złączu. Co więcej, w teorii chipy w kablu mogą również zakodować sygnał, aby wykorzystać mniejszą liczbę przewodów i ponownie go rozkodować po drugiej stronie.

S.M.S.L iCON

[img:2:FL]S.M.S.L iCON to kompaktowe rozwiązanie dla osób oczekujących wysokiej jakości dźwięku. iCON obsługuje wybrane funkcje smartfonów z Cupertino. Składa się ze złącza komunikacyjnego Lightning, tradycyjnego gniazda jack 3.5 mm, mikrofonu oraz przycisków do nawigacji. Do dyspozycji mamy regulację głośności oraz przycisk umożliwiający odbieranie rozmów. Nie zabrakło diody sygnalizującej pracę urządzenia. Wzmacniacz o mocy 28 mW dla impedancji 32 Ohm na kanał powinien - jak zapewnia producent - bez większych problemów wysterować większość popularnych słuchawek przenośnych. Do testu użytych zostało kilka popularnych zestawów słuchawkowych, będących typowym wyposażeniem telefonów komórkowych oraz jedną parę poważnych słuchawek dokanałowych firmy SENNHEISER - te drugie reprezentują zupełnie inny pułap - zarówno cenowy jak i jakościowy. 

Odsłuch

[img:3:L]Jak to zwykle w audio bywa - lepsze słuchawki pokazują więcej. Korzystając ze zwykłego zestawu różnica pomiędzy sygnałem z wejścia jack, a Lightning nie jest wielka. Po wpięciu słuchawek w S.M.S.L dźwięk odbarcza się z nadmiernej dynamiki i jest bardziej przyjazny dla ucha. Brzmi to początkowo gorzej, ale po kilku zmianach brzmienie nawet tych zwykłych, dodawanych "bezpłatnie" do telefonu słuchawek, staje się łagodniejsze i bardziej przyjazne uchu. Miłośnicy mocy będą prawdopodobnie zawiedzeni: oto mamy przed sobą wzmacniacz, a zamiast mocniej on gra ciszej, delikatniej i subtelniej. Mamy oczywiście do dyspozycji potencjometr, ale - oprócz poziomu głośności - niczego on nie zmienia. Można śmiało powiedzieć, że ten wzmacniacz po prostu uszlachetnia brzmienie. 

Próba numer dwa odbyła się przy użyciu poważniejszego sprzętu. Słuchawki MOMENTUM In-Ear firmy SENNHEISER pokazały nieco więcej prawdy. Dół pasma stał się bardzie okrągły, stracił agresję i zastąpił ją bardzo dobrze kontrolowanym, ale nie bułowatym, niskobrzmiącym tąpnięciem. O ile po wspięciu ich bezpośrednio do telefonu miałem wrażenie nadciągającej burzy, to po przepuszczeniu sygnału przez iCON-a nadal słychać pioruny i grzmoty, ale wrażenie nawałnicy było bliższe naturze. Znane z dobrze zestrojonego dolnego pasma dokanałowe Momentum potrafią wymasować małżowiny od środka i robią to bardzo przyjemnie. Bas jest bardzo selektywny, dobrze kontrolowany i odpowiednio sprężysty.

Środek pasma i góra bardzo ładnie się wspierają. Zjawiska przestrzenne nie sprawiają wrażenia zaburzonych. Telefon nie jest może idealnym źródłem i oczywiście spora część detali stanowi element podmiotu "domyślnego", ale to co ocalało i tak robi dobre wrażenie. Naturalna dla tych słuchawek analityczność jest nadal zadowalająca. W nagraniach, które znamy jest nadal to co stanowi ich największą wartość. Oczywiście warto pamiętać, że w rękach mamy wzmacniacz za około 400 złotych i budowanie oczekiwań nieadekwatnych do jego wartości jest mało rozsądne, a wydawanie wyłącznie krytycznych opinii powinno być uznane jako nieuczciwe. Jego największymi zaletami są walory użytkowe oraz hipotetyczna trwałość - nie pisałem jeszcze o tym - metalizowana obudowa S.M.S.L sprawia wrażenie bardzo solidnej.

 

Podsumowanie

 

Po pierwsze mamy w ręku narzędzie, które dla wielu osób jest jakimś ratunkiem. Technologia mobilna oraz streaming muzyki stają się coraz bardziej popularne. Producenci upraszczają sposób obsługi aplikacji i telefon - jako nieodzowny element naszego życia - zastępuje coraz częściej tradycyjne źródło muzyki. Proszę się rozejrzeć idąc ulicą - jak wiele osób jej słucha. A przecież mogą tam być także odtwarzane książki lub dowolne materiały edukacyjne. Tak więc, zanosi się, że słuchawki staną się elementem obowiązkowym wyposażenia człowieka. Wiedzą o tym producenci - bo trend ten ma swoje odzwierciedlenie w wielkości rynkowej oferty wielu marek. 

 

Na koniec pozwolę sobie na takie zdanie - używanie słuchawek Bluetooth w połączeniu z nowym iPhonem ma sens i jest po prostu wygodne - nic z telefonu nie wystaje, nic się nie majta, nic nie trzeba upychać do kieszeni. Jeżeli jednak zainwestowaliśmy rok czy dwa temu w porządne słuchawki przewodowe umowne 1K zł to może być trudno się z nimi rozstać. W takim przypadku rozwiązania w rodzaju iCON po prostu stają się wybawieniem. Zainwestowane w iCON-a niewielkie pieniądze dostarczają wiele frajdy... i uszlachetniają brzmienie.

 

[img:4]

 

 

reklama
Copyright © INFOMUSIC 2016