24 czerwca 2026 15:20
Waldemar Nowak INFOAUDIO.PL Info Audio Center Poland Audio Center Poland tel: +48 (12) 425 64 43 www.audiocenter.pl

ARCAM: A50 SIGNATURE i CD25 na 50-lecie firmy, czyli referencyjny wzmacniacz dual-mono klasy G i również zbalansowany odtwarzacz CD

W ARCAM wielkie święto — okrągła rocznica 50-lecia powstania. W tym przypadku o tyle wyjątkowa, że brał w nich czynny udział osobiście założyciel firmy John Dawson i do tego nie jako ledwo trzymający się na nogach staruszek, a jako nadal czynny zawodowo inżynier, który uznał, że zamiast odgrzewania starych kotletów (tak często się dzieje, gdy twórcy już odeszli), on przyłoży rękę do zrobienia najlepszego wzmacniacza w swojej karierze — poprzeczka zawieszona została więc wysoko, baaardzo wysoko. 


[img:1]Z konstrukcjami dual mono, czyli z osobnym przetwarzaniem kanału lewego i prawego zwykle spotykamy się w audiofilskich wzmacniaczach i DAC'ach, natomiast John Dawson zaproponował rozdzielenie torów na etapie odtwarzacza CD. Oczywiście nie pierwsza to taka konstrukcja i czas wszystko zweryfikuje, ale coś mi mówi, że z uwagi na poziomy cenowe marki to odtwarzacz CD25 przejdzie do historii jako ten dostępny dla szerokiego klienta

[img:20]Dave Tovissi — prezes Harman International

Dave Tovissi: JBL to nie jedyna marka, która ma dziś powód do świętowania (o JBL czytaj tu). ARCAM właśnie obchodzi 50. urodziny. Pół wieku temu, w akademiku na Uniwersytecie Cambridge, John Dawson i Chris Evans rozpoczęli razem projekt naukowy — zbudowali wzmacniacz — który zamierzali sprzedać któremuś z kolegów w kampusu. To, co rozpoczęło się jako hobby dwóch współlokatorów — pierwotna nazwa brzmiała AMPLIFICATION AND RECORDING CAMBRIDGE — z czasem, po skróceniu nazwy, stało się marką, którą dziś znamy jako ARCAM. 

Z okazji 50-lecia prezentujemy dwa nowe produkty. Jeden z nich dedykowany jest założycielowi — Johnowi Dawsonowi. To wielka przyjemność mieć go wśród nas. Wielu z was może nie wiedzieć, ale John nadal przychodzi do biura i spotyka się z zespołem inżynierów kilka razy w tygodniu — robi to podobno częściej niż ja bywam w moim biurze — tak mi przynajmniej powiedziano. Przekazuje swoją wiedzę, pasję i co najważniejsze dziedzictwo nowemu pokoleniu inżynierów i ludzi odpowiedzialnych za produkty, których zadaniem jest nieść tę markę dalej. 

Jak mówiłem — dwa nowe produkty. Pierwszy to jednocześnie pierwszy w historii ARCAM wzmacniacz dual mono Class G, który John opracował wspólnie z zespołem. Na górnym panelu widnieje jego podpis. To seria sygnowana jest jego nazwiskiem. Model A50 SIGNATURE nie jest urządzeniem limitowanym — to przyszłość naszej marki i znak, w jakim kierunku zmierzamy.


[img:17]We wzmacniaczu A50 nie tylko korpus nosi podpis mistrza, ale i płyty wewnątrz
(kliknij)

[img:3]Z zewnątrz urządzenia ARCAM'a stały się łudząco do siebie podobne i jeśli nie widać "numerka" (to CD25) to nie wiadomo co przed nami stoi, podobną politykę stosuje APPLE, gdzie telefony, laptopy, czy komputery stacjonarne nie zmieniają wyglądy niekiedy przez wiele lat
/ to kończy epokę, gdy każdy kolejny model musiał się wyraźnie różnić "na oko" od poprzednika

(kliknij)

Obok A50 prezentujemy również nowy odtwarzacz CD — model CD25. To produkt, o który prosili nas dealerzy i dystrybutorzy. Przez ostatnie pięć lat model podstawowy — CD5 — zbierał doskonałe recenzje i był naszym najlepiej sprzedającym się pod względem ilości sztuk produktem ARCAM, wyprzedzając wszystkie inne modele.
Od trzech lat nasi przyjaciele z "What Hi-Fi?" przyznają mu pięć gwiazdek i tytuł najlepszego odtwarzacza CD. Oni również prosili nas o zbudowanie produktu z wyższej półki i tak powstał CD25 — posłuchajcie go sami — to najbardziej zaawansowany CD z dwoma monofonicznymi przetwornikami DAC, co w połączeniu z nowym wzmacniaczem (również z rozdzielonymi torami przetwarzania sygnału — red.) tworzy naprawdę wyjątkowy zestaw. Takimi nowościami będziemy przyciągać nowych klientów. 

John, cieszymy się, że jest pan z nami i to nie tylko w przenośni. 


[img:11]Z góry przepraszam za refleksy, ale A50 stał pod szkłem będąc otoczony wieloma źródłami światła, natomiast gablota wyglądała na częściowo rozklejoną w transporcie, więc musiałem poskromić duszę paparazzi i nie zdemontowałem ekspozycji

Moja rozmowa z Johnem Dawsonem przebiegała w dwóch etapach — ogólnym, gdzie przedstawił główne założenia projektu i technicznym, gdzie opowiadał jak inżynier o różnych niuansach i o ile zwykle staram się unikać wchodzenia szczegóły, to tym razem uznałem, że należy zrobić wyjątek i posłuchać co w głowie konstruktora takiej klasy siedzi... 

John Dawson: Pięćdziesiąt lat temu, razem z Chrisem Evansem zaprojektowałem pierwszy wzmacniacz Hi-Fi, który następnie zbudowaliśmy i sprzedaliśmy we wrześniu '76. W sensie sprzedażowym 50. rocznica przypadnie za trzy miesiące, bo wtedy ten wzmacniacz trafił na rynek. 

Niektóre firmy przy takich okazjach budują kopię tego pierwszego, oryginalnego produktu, ale mnie nie wydawało się to być właściwym podejściem. Byłem zresztą o to zapytany i odpowiedziałem: "A kto by chciał kupić kolejny egzemplarz tamtego wzmacniacza? Przecież tyle się zmieniło na lepsze przez te lata." 

Oczywiście nasz oryginalny wzmacniacz, jak na 1976 rok, miał pewne nowatorskie rozwiązania elektroniczne — dzięki temu brzmiał trochę lepiej. Był również zaprojektowany i zbudowany tak, żeby być względnie niezawodnym, wiec się nie psuł w przeciwieństwie do wielu ówczesnych konstrukcji.
Mieliśmy już pewne doświadczenie, jak unikać podobnych problemów i nadal być w stanie produkować go w przystępnej cenie — co było ważne. Wiesz, wszystko można "pozłacać" — złoto jest drogie — ale czy to wiele wnosi? Raczej niewiele. 

Moje podejście to weźmy technologię, nad którą pracowaliśmy przez ostatnie lata i zastanówmy się co można tu jeszcze poprawić.

Za moment pojawi się jeden z momentów szczerości, o których spece od marketingu starają się głośno nie mówić, a który staje na porządku dziennym każdego inżyniera.
Branża audio pełna jest "bajkopisarstwa" i okrągłych zwrotów bez realnego znaczenia. Ileż to razy słyszałem, że jakaś firma zbudowała tak fenomenalny wzmacniacz, że musi być wyceniony jak samochód, bo dajmy na to wszędzie ma takie bardzo, bardzo, bardzo krótkie ścieżki sygnałowe. To oznacza, mniej więcej tyle, że ów ktoś stara się zwrócić moją / naszą uwagę na ten aspekt konstrukcji, natomiast cudów nie ma — nie można, a wręcz nie należy wszystkiego upychać "na kupie", wiec jak gdzieś jest blisko, to do czegoś innego musi być daleko. Oczywiście można i należy optymalizować pewne rozwiązania, zanim dorwie się do nich księgowy. 

Jak więc się połapać w tym labiryncie "niedomówień"? Sugeruję sprawdzoną w polskich warunkach metodę na chłopski rozum — szukajmy urządzeń, które powstały z ważniejszego powodu niż "co rok nowy model". Rocznica jest tu dobrym przykładem, ponieważ żaden producent nie chce dopuścić, by urządzenie jubileuszowe komuś padło i skłonny jest zainwestować w komponenty z lekkim zapasem. Drugim i do tego bardzo ważnym elementem układanki, który w przyrodzie pojawia się niezmiernie rzadko to by owo urządzenie weszło do seryjnej produkcji, gdyż to zmusza do zachowania rozsądku w wycenie, żeby wielu klientów skłonnych było je zakupić.
Tym razem mamy do czynienia z takim Złotym Gralem — wolna ręka dla twórcy, który nie jest już właścicielem firmy, wiec wynik finansowy to również nie jego zmartwienie, a jednocześnie pragnienie pozostawić po sobie swoiste Opus Magnum.   

Każde urządzenie ma jakieś kompromisy. Kompromisem w większości naszych produktów jest duży radiator wzdłuż frontu, wzmacniacze po jednej stronie, oraz transformator i kondensatory buforowe obok siebie, a potem prąd wędruje przez cała taką płytkę. Te przebiegi to nie są czyste sinusoidy — to są często poobcinane, mocno zniekształcone kształty fal, które interferują z innymi obwodami, indukują się w nich, a nie da się ich całkowicie wyeliminować. 

Jak to rozwiązać? Dajesz każdemu kanałowi własne zasilanie. Dla symetrii transformator trafia na środek — taki układ też tworzy pewne problemy, ale relatywnie niewiele i wtedy wszystkie "twarde", nieliniowe prądy są po tej samej stronie i dlatego cały układ prostowniczy i zasilanie są tam (tu wskazał palcem — red.) tuż przy transformatorze, a stamtąd, gdy prąd jest już "czysty", mamy wielowarstwową płytkę drukowaną z szynami zasilającymi biegnącymi pod żebrami radiatora. Jeśli się dobrze przyjrzysz, to zobaczysz, że płytka ma wycięcia dla przepływu powietrza chłodzącego, natomiast przestrzeń między wycięciami służy do prowadzenia zasilania. Bardzo mała rezystancja. To daje czysty sygnał dla tranzystorów mocy — wszystko to dzieje się tutaj z przodu. 


[img:13]To ujęcie zdecydowanie lepiej prezentuje omawiany podział terytorialny 

Patrząc "od tyłu" widać cztery tranzystory mocy i dwa tranzystory MOSFET, które tworzą drugi rząd. W ten sposób wszystkie zniekształcenia pozostają po frontowej stronie radiatorów, a zasilanie po drugiej jest czyste i można to usłyszeć i zmierzyć. 
To trochę droższe rozwiązanie, ale nie jakoś absurdalne drogie i dlatego tak to zrobiliśmy. 

Nad tym projektem pracowały trzy osoby i wszyscy mamy tu swój wkład, ale ponieważ to moje nazwisko jest na obudowie, więć szczególnie mi zależało, żeby był on najlepszy, jaki potrafimy zrobić. 
Jestem szczególnie dumny z tego wzmacniacza, może jeszcze nie do końca rozumiem dlaczego aż tak bardzo, ale jestem. Może dlatego, że został zaprojektowany przez ludzi dla ludzi. 

W biznesie cena zawsze jest ważna, natomiast ten wzmacniacz został zaprojektowany tak, żeby nie być głupio drogim.
Miał być przystępny dla kogoś, kto szuka naprawdę dobrego wzmacniacza i jeszcze, żeby mu służył przez długi czas. Włożyliśmy w ten model ostatnich 20 lat doświadczeń, a właściwie nawet więcej i to nie jest marketingowe gadanie — to rzeczywistość. 

John obecnie działa jako konsultant pod marką Jade Electronics służąc swoją ogromną wiedzą i doświadczeniem kolejnym pokoleniom inżynierów, o czym zresztą dowiedziałem się z całkiem innego źródła. Z tego też powodu jest ogromnie poważany w środowisku. 


[img:19]Niewątpliwie ciekawostką są tu dedykowane wejścia XLR do podłączenia rozdzielonych kanałów odtwarzacza CD / jest też i HDMI

Szybkie pytanie — na czym polega wyjątkowość nowego CD25?

Oczywiście poza tym, że ma dwa przetworniki monofoniczne, to również sporo popracowaliśmy nad zawieszeniem mechanizmu napędowego plus kilka innych sztuczek. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że pomiary wychodzą identycznie jak w CD5, ale brzmi zdecydowanie lepiej.

Przy okazji, czy jest jakaś szansa na SACD?

Mało prawdopodobne, bo nie można dostać części. Pioneer zniknął z rynku i zniknęło źródło zaopatrzenia. DENON'a i MARANTZ'a, które są w naszej grupie dotknął ten sam problem. Nie tylko nie można dostać mechanizmów, ale potrzebne są do nich chipsety DVD albo Blu-ray. Nawet jeśli coś się dostanie, to i tak nic ci po tym bez oprogramowania i odpowiedniego wsparcia. 

Kiedy byłem szefem technologii, zbudowaliśmy kilka odtwarzaczy SACD na platformie DVD we współpracy z SARWAN. Musieliśmy ściśle współpracować z ich zespołem software'owym. Sprzedawali je nam, bo im pomagaliśmy, ale dziś żadna z dużych firm nie produkuje już tych chipsetów, bo nie ma wystarczającego popytu. 

Może za 10, może za 20 lat ktoś wyprodukuje nowe części, ale procesory raczej nigdy nie wrócą, bo oprzyrządowanie produkcji procesorów jest niesamowicie drogie. Producenci kości ciągle zmniejszają rozmiar układów, co obniża koszt jednostkowy, ale koszt przygotowania produkcji to miliony albo wręcz dziesiątki milionów dolarów. Za duże ryzyko. 
Gdyby SONY zdecydował się za to zapłacić, świetnie, wszyscy byśmy je produkowali (SACD — red.), ale samodzielnie ponieść koszta sfinansowania całego developmentu?
To jest rzeczywisty powód, a nie to, że nie chcemy. Szukaliśmy dość intensywnie, ale te podzespoły są niemal niemożliwe do zdobycia, a jak już się coś znajdzie, to za absurdalne pieniądze. Dobre japońskie gołe napędy kosztują trzy-, cztery tysiące Euro za sztukę.


[img:15]Ekspozycja była bardzo oszczędna "w informacje" — nazwa, funkcja i koniec / środkowa półka to AVA15, AVA25 i AVA35, czyli 3 amplitunery AV i jako ostatni AVP45 / poniżej stały streamery, a na górze to, co już znamy

[img:16]To, co zwracało uwagę to ponadprzeciętna głębokość nowych urządzeń, oraz że z zewnątrz niczym się nie różnią pomiędzy sobą poza numerkami,  tu AVP45 — 16-kanałowy procesor AV

[img:6]AVP45 od tyłu imponował mnogością profesjonalnych gniazd XLR

Jak wygląda na obecną chwilę status nowych urządzeń wielokanałowych?

Cała nowa generacja receiverów AV właśnie wchodzi do produkcji, a część z nich została już nawet rozesłana do testów. Pokazywaliśmy je już tu i ówdzie na wystawach, natomiast odtwarzacz CD25 i wzmacniacz A50 świat je zobaczył dziś po raz pierwszy.


[img:12]Waldemar NowakJohn Dawson podczas rozmowy nad A50 — po oczach widać, że John to fajny gość 

Normalnie w tym miejscu postawiłbym już kropkę, wstawił wspólną focię i skończył relację, natomiast przesłuchując zapis rozmowy pomyślałem, że jednak nieczęsto zdarza się okazja przekazania "technicznego punktu widzenia" bezpośrednio z ust twórcy.
Było już dawno po zamknięciu wystawy dla zwiedzających, za ścianą w najlepsze trwało afterparty z okazji premiery kolumn JBL SUMMIT EVEREST, John miał doskonały humor i tak nam z pół godziny pękło. 

Co powoduje, że firmy robią głównie wejścia gramofonowe MM, pomijając MC?

MM to żaden problem, a MC to właściwie tylko stopień wzmacniający tuż przed nim. Wszyscy tak to robią. W tym wypadku byłby to dość drogi stopień, gdy używasz najlepszych komponentów i do tego połączonych równolegle. 

Najtrudniejsze zawsze jest utrzymanie niskiego poziomu przydźwięku. Ten wzmacniacz radzi sobie z tym lepiej niż poprzedni najlepszy — C45. Transformator trzeba było ekranować i stąd ta obudowa — częściowo ze względu na ten stopień, ale też ogólnie by trzymać zakłócenia w ryzach. Transformator wytwarza silne pola magnetyczne, gdy zasilanie pulsuje, uwierz mi na słowo, że można je zobaczyć, a jak odkręcisz głośność do oporu, to możesz je usłyszeć, a tego nie chcesz. 

Jeśli już ma być stopień MC, to zrobiony porządnie, a nie na pół gwizdka i ten tu jest przyzwoity. Może nie będzie rywalizować z dedykowanym urządzeniem za tysiące funtów w pięknej własnej obudowie, ale z większością innych — tak. 

Jak wiesz, zawsze dbałem o to, żeby robić je na przyzwoitym poziomie, a niewiele się zmienia między modelami, no może rozmieszczenie części jest trochę inne, ale przydźwięk zwykle jest podobny. Dużo zależy od wykonania. Możesz dać komuś schemat i go skopiuje, ale jak to fizycznie zrealizuje, to zupełnie inna historia. 

Wszystko musi być uwzględnione w projekcie, no i np. Paul bardzo nam pomógł wyjść ze złych nawyków — zrobiliśmy tę obudowę w całości z aluminium. Nie tylko ze względów termicznych, ale też magnetycznych. Przez stal przepływają pola magnetyczne rozpraszane przez transformator, a to nie pomaga. To się dzieje też tam, gdzie płyną duże prądy, a przewody czy ścieżki na płytce są bardzo blisko materiału magnetycznego, a materiał magnetyczny zwykle nie jest liniowy, chyba że to permalloy albo mu-metal, ale zwykła stal nie jest liniowa. Jest "lepka", ma magnetyczne tarcie — histerezy pewnie nie trzeba przypominać. 

Aluminium też ma prądy wirowe, ale one nie mają tego efektu, no i termika jest dużo lepsza. Wiele z naszych produktów sprzed 10, 15, 20 lat było robionych z aluminium — wiedzieliśmy dokładnie co robimy, ale z powodu wygodnictwa, po części przez cięcie kosztów, jakoś tak powoli od niego z czasem odeszliśmy. 
Teraz jednak powróciliśmy do aluminium na dobre, czasem potrzeba czasu, by ponownie zrozumieć coś, co kiedyś było dla człowieka oczywiste. Wielka w tym zasługa Paula, który przyszedł z zewnątrz i który dobrze rozumie temat — po prostu zarządził robienie wszystkiego z aluminium. Kosztuje więcej, ale gra jest tego warta. 
Spójrz na boczne panele, jakie są grube, bo w przeciwnym razie byłoby zbyt wiotkie.


[img:14]Pięknie powiedziane: "zaprojektowany tak, żeby nie być głupio drogim" — tu widać masywność korpusu
(kliknij)

Ludzie są pozytywnie zaskoczeni, jaka jest różnica pomiędzy bardzo udanym CD5 a nowym CD25 i zwykle sprowadza się do czegoś w stylu: "O kurczę... jak to możliwe, że jest aż o tyle lepiej?". 
Nie powiem, ale byłbym bardzo zaskoczony, gdyby tak nie było, ponieważ są ku temu twarde inżynieryjne powody — oczywiście teraz nie ma żadnych przesłuchów między kanałami.
Choć tak między nami mówiąc, nigdy nie wiesz, jak coś ci wyjdzie :) 

Przeszliśmy z wielką starannością przez proces projektowy. Część poprawek była dość oczywista, część bardzo subtelna. 
W kategoriach pomiarowych — w granicach swojej mocy – uzyskaliśmy najlepszy wynik, jaki kiedykolwiek udało się nam osiągnąć, około 140–150 watów przy 8 omach, a to sporo. Przy 6 omach jest 30 watów mniej, 4 omy również obsłuży bez problemu, a nawet i mniejsze impedancje też. 

Zaprojektowałem go tak, żeby nie wchodził w "protekcję" — stąd dwie pary tranzystorów mocy. Na niższym napięciu można pokusić się o pewne sztuczki z klasą G — to pozwala wyciągnąć więcej prądu bez przegrzewania, mniejsze napięcie szczątkowe, czyli więcej mocy z tego układu. 

Ma przekaźniki półprzewodnikowe, zamiast mechanicznych, bo styki mechaniczne potrafią z czasem śniedzieć, szczególnie gdy ktoś pali w pokoju,.

Czy po tym wszystkim zostało jeszcze coś, co chciałeś dodać, ale budżet ci na to nie pozwolił?

To dobre pytanie, jak mawiają politycy: "Cieszę się, że pan o to zapytał" :)
Na tym etapie — niewiele — może jeszcze więcej ekranowania. Gdy skupiasz się na skończeniu produktu, nie chcesz być radykalny i raczej nie powinieneś.
Rzadko warto być radykalnym, gdy tworzy się produkt komercyjny. Wolę minimalizować ryzyko poprzez staranne projektowanie i sprawdzanie jak się sprawdzi ten czy tamten układ, jak będzie współgrać z różnymi konfiguracjami.
Wyszło nam całkiem nieźle. 

Trzy osoby nad tym projektem pracowały: ja, Dave Barford i Pete Kiggle (obawiam się, że mogłem w ogólnym hałasie nie dosłyszeć prawidłowo nazwisk — red.). Dave zaprojektował górną płytkę, ja opracowałem architekturę dolnej, Dave zaproponował ogólny layout i skoncentorwał się głównie na górze, ale obaj mieliśmy w tym swój udział. 

Ostatnia rzecz, nad którą pracowałem to układ regulacji Rolling Control. Ten, którego chcieliśmy użyć z modelu 345 (to jakieś przejęzyczenie, więc nie wiem, o które urządzenie chodziło — red.) — wymagał adaptacji do działania w trybie zbalansowanym, ale właśnie ogłoszono, że jest wycofywany z produkcji. Był w obiegu 20 lat, więc trudno się dziwić. Znaleźliśmy innego dostawcę, ale układ był inny i musiałem spędzić dodatkowe dwa tygodnie na optymalizacji. Podobno wyszło nawet trochę lepiej niż miało być pierwotnie :) 

Tak więc dużo rzeczy zadziało się w środku. To, co widzisz to właściwie wersja finalna. Może jeszcze się pojawią jakieś bardzo drobne zmiany. Mamy już wystarczająco dużo egzemplarzy w terenie, żeby powiedzieć, że system został sprawdzony i działa.


[img:2]

[img:4]Jak wspominałem, urządzenia wielokanałowe są nie do odróżnienia — to wzmacniacze AV AVA25

[img:5]A to procesor AVP45, natomiast trudno odmówić im elegancji

[img:7]Większy wzmacniacz zintegrowany ze streamingiem SA45

[img:8]Mniejszy wzmacniacz zintegrowany ze streamingiem SA35

[img:9]I czysty streamer ST25

John, minęło już parę lat odkąd przekazałeś firmę w obce ręce, jak ci z tym? 

Lubię mówić, że firma to moje 50-letnie dziecko. Dorosła, wyszła za mąż, rozwiodła się dwa razy, a teraz nowy facet, którego znalazła, nadal porządnie się nią opiekuje. Coś w tym stylu i jestem z tego zadowolony. 

Jako "byłego" można by mnie traktować jak powietrze, ale nikt tego nie robił i nie robi. Lubię myśleć, że to może dlatego, że nadal wnoszę wartość, a i chyba mam osobowość pasującą do tego rodzaju roli, bo wiesz... nie jestem kompletnie szalony, a niektórzy byli właściciele bywają bardzo szaleni — a to nie pomaga :) 

Nie próbuję wpływać na zarządzanie, no może przy herbacie czasem coś powiem, ale oni (Harman International — red.) zdają się wiedzieć, jak dobrze dbać o taką markę. Może nie zawsze dokładnie tak, jak ja bym to zrobił, ale wystarczająco blisko :)

Miło słyszeć. Nie jesteś pierwszą osobą, która potwierdza, że Harman i jego zarząd stara się być bardzo fair wobec przejmowanych marek.


[img:10]Pokazano również nowe kolumny R15 / R25 / R35 / R45

[img:18]

Kolumny Wzmacnianie Hi-res (stacjonarne)

Gdzie kupić?

ARCAM

Dystrybucja w Polsce:

Audio Center Poland

tel.: +48 (12) 425 64 43
tel.: +48 (12) 265 02 85
adres:
ul. ks. Józefa Skwiruta 7 30-700 Bochnia
Audio Center Poland

Sklepy muzyczne > ARCAM rozwiń listę sklepów

reklama
Może Cię zaciekawić:
Copyright © INFOMUSIC 2017
Szanowny Czytelniku
 
 
Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy użytkownik portalu wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności, która opisuje sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. 
 
 
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 roku. Poniżej znajdziesz podstawowe informacje na ten temat.
 
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?
 
Administratorem, czyli podmiotem decydującym o tym, jak będą wykorzystywane Twoje dane osobowe, jest INFOMUSIC. Rejestr firm: INFOMUSIC z siedzibą w Gdańsku przy ul. Zielona 20/14  80-746 Gdańsk, Nr ewidencyjny: 112588, Numer VAT: NIP PL 584 2259505, REGON 192 886 210.  Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w naszej Polityce prywatności 
 
 
Jakie dane są przetwarzane ?
 
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez INFOMUSIC,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów.
 
Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych osobowych?
Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i doskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. 
 
Komu udostepniamy Twoje dane osobowe?
 
Twoje dane mogą być udostępniane w ramach grupy portali INFOMUSIC.PL. Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. 
 
Pełna treść w polityce prywatności
 
Gdzie przechowujemy Twoje dane?
Zebrane dane osobowe przechowujemy na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego („EOG”), ale mogą one być także przesyłane do kraju spoza tego obszaru i tam przetwarzane. 

 
Jakie masz prawa?
 
Prawo dostępu do danych:  
W każdej chwili masz prawo zażądać informacji o tym, które Twoje dane osobowe przechowujemy. Aby to zrobić, skontaktuj się z INFOMUSIC.PL– otrzymasz te informacje pocztą e-mail. 
 
Prawo do poprawiania danych: 
Masz prawo zażądać poprawienia swoich danych osobowych, jeśli są one niepoprawne, a także do uzupełnienia niekompletnych danych.  Jeśli masz konto w INFOMUSIC.PL lub konto portalach grupy INFOMUSIC.PL, możesz edytować swoje dane osobowe na stronie swojego konta. 
 
Szczegółowe informacje dotyczące Twoich praw znajdują się w Polityce prywatności 
 
Dlatego też proszę naciśnij przycisk „ZGADZAM SIĘ, PRZEJDŹ DO SERWISU" lub klikając na symbol "X" w górnym rogu tego oka, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez ze mnie z Usług  INFOMUSIC, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez nas i naszych Zaufanych Partnerów, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.
 
Pełny regulamin i Polityka prywatności znajduje sie pod poniższym linkiem. Prosimy o zapoznanie się z dokumentem. https://www.infomusic.pl/page/rodo 
 
Zgadzam się, przejdź do serwisu Nie teraz