
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Konsbud HI-FI
tel: +48 22 750 23 22
www.konsbud-hifi.pl
Napisz Email
JAMO: CONCERT LEGACY i CONCERT ELEMENT - wygląda, że firma zamierza ostro zawalczyć o swój kawałek tortu
Pamiętasz czasy, gdy JAMO było jedną z najbardziej rozpoznawalnych i uznawanych marek w Polsce? Jeśli jesteś zbyt młody i lata 80. i 90. to nie twoje czasy, to możliwe, że załapiesz się na drugą falę, bo oto JAMO zmartwychwstało...
To była wyczekiwana prezentacja. Nie ma co ukrywać, że JAMO miało przez ponad 20 lat mocno pod górkę, Amerykanie z KLIPSCH GROUP, którzy kupili brand od Duńczyków nie podołali zadaniu, zupełnie jakby nie mieli pomysłu na kolumny bez tub, co spowodowało, że ta ikoniczna marka spadła z piedestału na margines. Coś tam cały czas produkowali, natomiast nie to, czego się człowiek po nich spodziewał.
Z rok temu, a może to było pół roku, a może dwa, bo czas wściekle zasuwa i coraz mniej można być czegokolwiek pewnym, gruchnęła wiadomość, że JAMO przejmą Chińczycy. Mogło to wróżyć sukces lub porażkę, z szansami 50:50, bowiem czasem się zdarza, że wielka marka zostaje rozmieniona na logotypy przyklejane do breloczków.
Byłem więc ogromnie ciekaw, co też pokażą.
Ile razy bym nie przechodził obok, tyle razy na stoisku był spory ruch, co podczas dni prasowych nie było wcale taką oczywistością i non-stop trwały rozmowy jak nie z Europejczykami to z Azjatami / za zielonkawą ścianą była schowana spora sala odsłuchowa, a tam...
(kliknij)
To był pierwszy pokaz dla prasy tego, nad czym od roku pracował nowy właściciel — stały dwie pary kolumn, z czego większym dobrze z oczu patrzyło od pierwszej chwili, a mniejsze wydawały się ciut za bardzo "oryginalne", pstrokate (za plecami szeptali, że są dziwne)...
Aż przyszedł pan Francuz będący szefem produkcji i wiele się wyjaśniło
/ większe kolumny napędzał NAD — wizualnie nic nadzwyczajnego, natomiast mniejsze ONKYO P80 i Y80 (kompaktowy wzmacniacz klasy D) — no czyż one nie wyglądaja słodko? Zachwyca mnie ten design od pierwszego wejrzenia (o większych klockach tu / o mniejszych napiszę za kilka dni)
Guillaume Sirami: Myślę, że jeśli pracujecie w branży od więcej niż kilka lat to znacie JAMO i znacie korzenie tej marki. To, co staramy się osiągnąć w roku 2026 roku, to nie tylko "zwykłe wskrzeszenie", ale i kontynuacja. Chcemy przywrócić JAMO należne mu miejsce tam, gdzie powinno ono było być przez ostatnie 20 lat.
Dużo pracowaliśmy z nowym właścicielem nad przywróceniem duńskiego DNA, duńskiego designu, duńskiej tożsamości. To było dla nas kluczowe i proszę nie rozumieć tych słów jako przekazu marketingowego — dla nas to była twarda rzeczywistość. Opowiem wam o nowych produktach i sami się przekonacie, że jest tu sporo ciekawych historii.
Zacznijmy od serii CONCERT ELEMENT. Ten produkt powstał we współpracy z kopenhaską agencją HarritSørensen. Przyszliśmy do nich i powiedzieliśmy:
"Panowie, chcemy uhonorować to, jak w latach 90. JAMO tworzyło przełomowe produkty — pamiętacie JAMO SILHOUETTE, albo JAMO DIGITAL — to było coś innego. Chcieliśmy znów pójść w tym kierunku. Może dźwięk wtedy nie był wybitny, ale design był co najmniej interesujący. Teraz staramy się robić jednocześnie dobry dźwięk i dobry design. Chcemy być inni. Chcemy celebrować kolumny, natomiast ich forma musi pozostać kompaktowa."
W kolorze antracytowym, średniej wielkości w serii JAMO CONCERT ELEMENT 70 (po lewej) — słuchaliśmy m.in. melodii "wikińskich" i ten 8" woofer nie brał jeńców / dzięki celulozowym membranom brzmienie było bardziej organiczne niż chirurgiczne i przez to całkiem przyjemne / do wyboru kolorów maskownic jeszcze powrócę
Stąd wziął się pomysł na duże koła i cały koncept „circle over rectangle”. W tej podłogówce za jedną maskownicą ukryty jest tweeter i głośnik średniotonowy, a za drugą 8" niskotonowy — całkiem "bogaty" zestaw jak na tę kategorię. To powrót do architektury trójdrożnej, która po prostu działa.
Natomiast kolory — zupełnie inne niż u konkurencji. Tkaniny to część naszego pomysłu na możliwość personalizacji.
Zagrały pierwsze utwory i stało się jasne, że to nie zabawki wyglądające jak sygnalizacja świetlna przy torach kolejowych, a kawał sprzętu wzbogaconego o walor designerski.
To ten rodzaj stylistyki, który się kocha lub nienawidzi, ale na pewno nie pozostawia człowieka obojętnym, natomiast im dłużej na nie patrzyłem, tym wydawały mi się coraz ładniejsze, zwłaszcza gdy zobaczyłem później ich wersję jasną.
Następna wypowiedź zaskoczyła mnie w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu — nie wiem, czy to "powiew nowego", czy zasługa tego, że rozmawiał z nami projektant, a nie spec od PR, ale po raz kolejny podczas wiedeńskiej wystawy usłyszałem kawałek prawdy.
Wartości JAMO to przede wszystkim uczciwość i przejrzystość. Nigdy nie będziemy twierdzić, że robimy głośniki o zerowych zniekształceniach ani że są one najlepsze na świecie, natomiast pokazujemy państwu to, co według nas jest rzetelną wizją dobrego głośnika, który pasuje do salonu i sprawia przyjemność przy codziennym słuchaniu. Nic więcej.
Może to brzmi skromnie — ale tak właśnie postrzegamy JAMO i tak widzimy jego przyszłość.
Co za tekst !!! Może Azjaci mają to inaczej w głowach poukładane?
Na 99% prezentacji w kółko powtarzana jest ta sama śpiewka, że: "Oto zrobiliśmy najlepsze kolumny, które nie dodają nic od siebie zgodnie z intencją twórców..." i tym podobne bajajania.
Nikt nawet nie próbuje się zająknąć, np. że: "mamy w ofercie 5 serii i każda gra trochę bardziej otwartym i lepiej zdefiniowanym dźwiękiem". Nie, nic z tego, w komunikacie prasowym do każdej zostanie użyty podobny garnitur słów kluczy, a na czele będzie "neutralność". Skoro więc te 99% kolumn na pokazanych wystawie nie dodaje nic od siebie, to dlaczego w każdym pokoju gra inaczej? W ogóle skąd się wzięło to przekonanie, że należy iść w zaparte i zapewniać wszystkich o swojej "niewinności".
Gdyby wszystkie kotlety schabowe świata i wszystkie kebaby smakowały identycznie, czy miałoby jakikolwiek sens szukanie restauracji gdzie smaczniej gotują?
I tu nagle pojawia się Francuz budujący kolumny o smaku skandynawskim dla Chińskiego właściciela i ma odwagę powiedzieć jak jest. Wieeeeeeelki szacunek, zwłaszcza że te kolumny grały jak na pomieszczenie bez sufitu bardziej niż przyzwoicie.
Najmniejszy w serii JAMO CONCERT ELEMENT 50 w kolorze "północnego mrozu" — tu i nie tylko tu zauważymy, że porty basowe skierowane w dół to znak rozpoznawczy JAMO, a i ułatwienie w ich późniejszym ustawianiu
Kilka słów o niskich częstotliwościach. W tej kategorii głośników porty najczęściej widujemy z tyłu. U nas nie zobaczycie żadnego tunelu bass-reflex ani z przodu, ani z tyłu — bo są one skierowane ku dołowi i wyprowadzone od spodu obudowy. To był jeden z elementów założeń koncepcyjnych — żeby zmniejszyć wpływ tylnej ściany.
Większość na rynku tzw. kolumn regałowych jest bardzo głęboka — 40-45 cm — i tak naprawdę nie da się ich postawić na żadnej typowej półce. Nasz bookshelf jest naprawdę kompaktowy i naprawdę można go ustawić na półce. Dużo o tym rozmawialiśmy z projektantami na początku prac.
Widoczna "linia horyzontu" ciągnie się dookoła
(kliknij)
Zauważyliście też pewnie ten element, który nazywamy linią horyzontu (mowa o tym wcięciu z boku obudowy — red.). To nowy detal designu JAMO, który będziemy przenosić na kolejne produkty. Pokazuje na zewnątrz to, co dzieje się w środku — górna część obudowy z głośnikiem średniotonowym i tweeterem jest całkowicie oddzielona od sekcji basowej. To rozwiązanie powszechne, ale chcieliśmy je uhonorować wizualnie.
Szybko opowiem o całej linii. Ten model to ELEMENT 70 — kompaktowa podłogówka. Na zewnątrz stoi flagowy ELEMENT 90 z 10" głośnikiem niskotonowym oraz bookshelf z 6,5".
Myślimy również o wersji aktywnej w tej linii, czyli będą trzy modele pasywne i jeden aktywny.
Oprócz ELEMENT 50 (to te płytkie regałówki) i flagowych ELEMENT 90 pokazano również subwoofer CONCERT ELEMENT SW10 — z 10" przetwornikiem / Dziewięćdziesiątki mają własne 10" woofery i zależnie od pomieszczenia, schodzą do 33–32 Hz, więc nie potrzebują subwoofera / na ścianie komplet kolorowych maskownic do kustomizacji
JAMO CONCERT LEGACY 11 i LEGACY 9
Przechodzimy do LEGACY — to kolumna dla tych, którzy pamiętają JAMO z lat 90. — nawiązuje do czasów, gdy firma była bodajże producentem numer jeden kolumn w Europie i trzecim na świecie. Ogromna, znacząca marka.
W latach 1995-96 powstała seria CONCERT — CONCERT 11, CONCERT 8, znanych też pod nazwami D870 i D830. Wersja podstawkowa z tej serii zdobyła nawet nagrodę EISA w 1996 roku. Złote lata duńskiej kreacji.
Postanowiliśmy wziąć esencję tego produktu i dodać mu "kontynuację" — stąd nazwa CONCERT LEGACY. To trójdożna podłogówka.
Chcieliśmy przywrócić ducha lat 90. kiedy to JAMO używało norweskiego głośnika średniotonowego SEAS. Zwróciliśmy się do nich, ponieważ chcielibyśmy ożywić ten charakterystyczny przetwornik z korektorem fazy. Ważnym było dla nas, żeby ta ikoniczna konstrukcja, jej brzmienie i wygląd były również obecne w CONCERT LEGACY, ale w latach 90. membrana była wykonana z aluminium i magnezu cierpiała na korozję. Musieliśmy to rozwiązać, bo nikt nie chciał mieć ponownie tego samego problemu. Nadal jest aluminiowo-magnezowa, ale wykonana w nowej formule, całkowicie odpornej na korozję i nadal pochodzi od SEAS.
Pozostałe przetworniki zaprojektowaliśmy we współpracy ze Scan-Speak — może mieliście okazję odwiedzić ich nową fabrykę w Herning w Danii?. Naprawdę świetny zakład, inwestują mocno w systemy rozwoju i montażu.
Mamy więc dwa przetworniki Made in Denmark — tweeter i nowy głośnik niskotonowy z membraną z celulozy. Nie chcemy bawić się w używanie wymyślnych materiałów, zależy nam na materiałach trwałych, ale też akustycznie efektywnych, a membrana papierowa zawsze była tu dobrym kompromisem.
Od lewej CONCERT LEGACY 11, CONCERT LEGACY 9 (tu jest założona maskownica na średniotonowcu co wprowadza zamieszanie) i podstawkowo-regałowe, choć już nie tak płytkie CONCERT LEGACY 8 / White, Black i Natural Oak / wszystkie kolumny współdzielą tę samą technologię, acz pierwsza ma trzy przetworniki niskotonowe, druga dwa, a trzecia nie ma żadnego i dlatego mieści się na regale
Szybko o linii: LEGACY 11 to będzie nasz flagowiec — 8.999 Euro. Będzie też kompaktowa podłogówka LEGACY 9 — można ją zobaczyć na zewnątrz — oraz bookshelf LEGACY 8. Wszystkie w wykończeniu dębowym w trzech kolorach: dąb naturalny, dąb biały i dąb czarny.
Wersja w naturalnym dębie wygląda pięknie i wiele zyskuje dzięki zaokrąglonym narożnikom i takim detalom jak delikatne nacięcie na górnej ściance / w większych modelach dochodzi osobna sekcja basowa zaznaczona "linią horyzontu" / z uwagi na port basowy korpus unosi się jakby w powietrzu, co również dodaje lekkości, pomimo że Jedenastka waży 40 kg / widać tu kawał serca i solidnego rzemiosła stolarskiego / wszystkie kolumny mają gniazda pod bi-wire
Przy okazji — w serii Legacy też zastosowaliśmy promieniujący w dół port basowy, a górna część obudowy jest całkowicie odsprzęgnięta od dolnej — teoretycznie można by ją zdemontować i mieć regałówkę. Zastosowaliśmy specjalną izolację Dual Core między obiema częściami korpusu, żeby ograniczyć przenoszenie drgań z głośnika basowego na przetworniki powyżej.
Dzięki temu rozdzieleniu mógł powstać pewien wizualny szczegół — owa "linia horyzontu" o której już wspominałem oraz możliwość wykończenia górnej części obudowy na matowo, oraz na połysk na dole, żeby jeszcze mocniej podkreślić ten podział.
Po części oficjalnej pobawiłem się nieco maskownicami i np. przesiadka z błękitnych na żółte całkowicie zmieniała charakter głośników. Jak wspominałem, w pierwszej chwili miałem dystans do tych okrągłych maskownic, ale później, gdy zacząłem na nie patrzeć jak na element designerski, a nie funkcjonalny to w końcu dotarł do mnie zamysł projektowy i jestem już na TAK.
Do tego byłem mile zaskoczony tym, jak dobrze te kolumny grają (oba modele), zwłaszcza że z tyłu głowy miałem to całe zamieszanie z firmą trwające blisko ćwierć wieku, o co dopytałem.
Obecnie firma należy do dwóch chińskich właścicieli — Xiaodong Yang, który jest jednocześnie szefem Cinemaster — to największy dystrybutor europejskich marek w Chinach. Drugi to Thomas — właściciel firmy developerskiej w branży audio — Rayleigh Lab z Shenzhen. Ma pod skrzydłami 60 inżynierów. Razem zdecydowali się przejąć JAMO i poprosili mnie, żebym zajął się strategią produktową i brandingową — żeby znów uczynić markę duńską. Tak trafiliśmy do tego projektu.
Nie pytajcie, kto jest kto, natomiast dodam, że obaj panowie za czasów KLIPSCH'a byli związani z JAMO — jeden jako outsourcingowy producent dla Amerykanów, a drugi jako dystrybutor ich produktów w Chinach, więc w pewnym sensie wszystko zostało i po staremu i po nowemu jednocześnie
Czy można uczciwie powiedzieć, że są to projekty europejskie?
Dla tych linii tak, ale na stoisku prezentujemy również produkty lifestylowe opracowane przez Rayleigh Lab Thomasa.
Jesteśmy przekonani, że razem możemy odbudować dawny stabilny wizerunek JAMO.
Kto jest zatem odpowiedzialny za brzmienie tych serii?
Jako product manager ja zatwierdzam brzmienie, natomiast podczas prac nad LEGACY sporo korzystaliśmy z pomocy inżynierów dźwięku ze Scan-Speak, a przy ELEMENT z duńskiego producenta sprzętu — Danesian Audio. Odpowiadając więc bezpośrednio na pytanie, za projekty były odpowiedzialne Danesian i Soundtune — obie z Danii.
W obie serie włożyliśmy naprawdę dużo prawdziwego duńskiego DNA i mówię to bez ściemy.
Nietypowe proporcje pozwoliły na zachowanie sporej objętości skrzynek, więc te regałówki grają po prostu większym dźwiękiem od większości konkurencji
Wspominałeś również o modelu aktywnym...
Na początku przyszłego roku chcemy pokazać jeszcze jeden ELEMENT — aktywny — bazujący na obecnym projekcie, ale z nieco innym designem, a konkretnie z dwoma 8" przetwornikami na bokach.
Na razie nie planujemy już niczego mniejszego — zaczynamy od systemu stereo 2.0 i 2.1.
Mam świadomość, że wkrótce pojawią się pytania o kanał centralny i resztę — będziemy o tym myśleć.
Pomysł na całą serię ELEMENT rozpoczął się od bookshelfa — chcieliśmy stworzyć niezbyt głęboką kolumnę podstawkową, ale gdy zmniejszasz głębokość, to jakoś musisz utrzymać objętość i tak stała się ona trochę szersza i trochę wyższa, ale dzięki temu można ją teraz postawić bardzo blisko ściany. To nie zakłóca estetyki salonu, a do tego jest to prawdziwy głośnik podstawkowy. Proste podejście, ale jakże inne od konkurencji.
Do każdego produktu oferujemy w komplecie dwa kolory maskownic: ciemną i jasną szarość. Można je zamieniać, całkowicie zmieniając wygląd. Tkaniny pochodzą z bardzo znanej duńskiej firmy Gabriel.
Specjalnie do tego zestawu zaprojektowaliśmy SW10 — subwoofer z 10" wooferem i mocą 300 watów.
I tak powstał fajny kompaktowy setup.
A teraz pora na... zupełnie inny świat — serię HYG. Nazwa pochodzi od słowa "hygge" — po duńsku to styl życia polegający na celebrowaniu chwili. Spędzasz czas z przyjaciółmi, z drinkiem w dłoni, takie duńskie happy hour.
Stworzyliśmy równolegle do kolumn linię produktów przenośnych, łatwych do wplecenia w codzienne życie.
HYG REFLECT to skrzyżowanie głośnika z budzikiem i ładowarką bezprzewodową
Pierwszy produkt to głośnik stereo będący jednocześnie budzikiem. Można go postawić na nocnym stoliku — Bluetooth, muzyka do zasypiania z możliwością aktywacji, lampka nocna, wejście AUX, ładowarka bezprzewodowa dla smartfona albo USB-C. Chcemy tym produktem trafić do młodych ludzi i do hoteli. To prawdziwy głośnik stereo i do tego brzmi całkiem nieźle. Ma też pasywny radiator dla wzmocnienia basu.
HYG FLOW — projekt, granie i wykonanie palce lizać
Drugi produkt to FLOW — przenośny głośnik outdoor. Absolutnie urocze urządzenie. IPX7 — wodoodporny, można zanurzyć na 30 minut i nadal działa. Stereo z pasywnym radiatorem. Akumulator — do 27 godzin grania. Bierzesz go w torbę, lub w rękę, idziesz na plażę, na basen — żaden problem.
Łącznie mamy 6 kolorów: ciemna szarość, jasna szarość, szałwiowa zieleń, piasek, summer bloom i rdzawa czerwień. Kolory zimowo-świąteczne i letnie.
HYG FLEX
(kliknij)
Na czele linii — FLEX — to już poważniejszy głośnik Bluetooth z portem bass-reflex oczywiście od dołu. Jego dźwięk jest naprawdę imponujący — tu z uwagi na sąsiedztwo nie możemy zrobić dobrego dema, ale bas schodzi bardzo nisko.
Nasze głośniki aktywne obsługują Auracast — można więc sparować dwa FLEX'y albo FLEX z FLOW, jeśli masz oba.
Nasza strategia to: przyciągać młode pokolenie tymi produktami, wyedukować ich w kierunku stereo, a potem będą mogli przeskoczyć na ELEMENT lub LEGACY.
Tak nakazuje obyczaj :)
![[img:13]](/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC42MTczMzEwMCAxNzgyODQ0Njkz.jpg)
Dzięki LEGACY chcemy odbudować dobry wizerunek marki — bez tego nie będziemy traktowani poważnie na rynku.
Pamiętam czasy, gdy JAMO było naprawdę na szczycie (ja też je pamiętam — red.). Gdy zaczynałem studia, JAMO były moimi pierwszymi kolumnami. Moje zdumienie rosło, gdy później z roku na rok coraz bardziej JAMO znikało z rynku, schodząc do segmentu entry level.
Wtedy też zamarzyło mi się, by kiedyś, jakoś, przywrócić świetność pamiętaną z najlepszych lat tej marki.
Pod koniec roku planujemy kolejne nowości — aktywne głośniki, głośniki Wi-Fi, nowe linie pasywne i odświeżenie obecnych serii. To tyle w telegraficznym skrócie. Myślę, że pokazane produkty trafią do sprzedaży w Europie pod koniec lata.
Nie zdziwiłbym się widząc go w sklepie z damskimi torebkami
lub gdyby córka zaczęła mnie o niego męczyć:
"Ależ tato, JBL'e mają wszyscy, czy chcesz, żebym była jak jedna z wielu?"
No i co, nie kupię?
(kliknij)
Gdzie kupić?
Dystrybucja w Polsce:
Konsbud HI-FI