
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Suport
tel: +48 32 258 08 98
www.jbl.com.pl
Napisz Email
JBL: SUMMIT EVEREST i SUMMIT K2 - najtotalniejsze z totalnych, jeśli cię tylko stać, to temat kolumn masz rozwiązany do końca życia
JBL obchodzi w tym roku 80-lecie istnienia. Po cichu niemal wszyscy liczyli na „coś fajnego”, natomiast to, co pokazali Amerykanie pozamiatało wiedeński HIGH END. Wyobraź bowiem sobie kolumny, w których zastosowano tyle technologii i nowatorskich rozwiązań, że powstało z tego 11 patentów — to znaczy, że w tak „wyeksploatowanym” temacie, jak kolumny głośnikowe, udało się aż 11 rzeczy wymyślić na nowo!
Spodziewałem się niespodzianki, wręcz jej oczekiwałem, ale zobaczyłem i usłyszałem coś znacznie więcej...
Takie wydarzenie nie mogło się obyć bez przemówienia prezesa Harman International — Dave’a Tovissi, w którym nakreślił główne kierunki rozwoju firmy, podziękował partnerom i mówił o tym wszystkim, o czym przy takich okazjach się mówi.
Jako że z panem prezesem znamy się od ładnych kilku lat, następnego dnia namówiłem go na bardziej osobistą wypowiedź, której obszerne fragmenty poniżej — warto poczytać, bo jest tu kilka drobiazgów, których nie znajdzie się w komunikatach prasowych.
SUMMIT EVEREST — przepotężna 3.5-drożna kolumna, o niewiarygodnym talencie muzycznym i mocy, która bez problemu byłaby w stanie rozsadzić nam bębenki (teoretycznie zdolna jest wytworzyć ciśnienie akustyczne 126 dB), natomiast, zamiast czynić krzywdę, gra z fenomenalną lekkością i swobodą niezależnie czy jest to gitara akustyczna, ciężki metal, czy orkiestra symfoniczna na pełnych obrotach
Jeden z sekretów skrywa się tu — kliknij
Dave opowiedz w kilku słowach, jak prace wyglądały z twojego punktu widzenie.
— To, czego słuchamy, to kolumny z tak zwanej serii PROJECT. Podobne „projekty” zdarzały się w historii JBL bardzo rzadko — dotychczas, przez 80 lat zaledwie pięć razy.
Polega to na tym, że Zarząd podejmuje decyzję o zbudowaniu czegoś nowego z wykorzystaniem całej technologii wypracowanej oraz będącej w rękach JBL, włącznie z wynajdowaniem nowych rozwiązań, przy zaangażowaniu wszystkich zasobów technicznych i najzdolniejszych inżynierów, by stworzyć produkt najlepszy w swojej kategorii.
Miałem zaszczyt i szczęście prowadzić ten piętnastoosobowy zespół — inżynierów, dział produktowy, zespół kreatywny i projektantów przemysłowych. Ten projekt zajął nam aż siedem lat. Dlaczego tak długo? Bo tworzyliśmy urządzenie wyjątkowe. Kolejny PROJECT SERIES pojawi się nie wcześniej jak za 30 lat.
Już samo dopracowanie trójdzielnego przetwornika wysokotonowego było wyzwaniem — wydrukowaliśmy chyba 30 albo 40 prototypów, żeby znaleźć sposób na połączenie sześciu przetworników w jednym wspólnym korpusie (ang. manifold). Mnóstwo druku 3D. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że człowiek nie jest w stanie tego wykonać. Musieliśmy wiec znaleźć drukarkę laserową 3D, która potrafiła wydrukować element w całości z aluminium, a to wymagało czasu.
To chyba pierwszy przypadek, o którym pomyślałem, że określenie „kolumny to nie wiedza rakietowa" jest jak strzał kulą w płot, gdyż ten moduł ma więcej wspólnego z projektowaniem silników rakietowych niż ze znanymi nam przetwornikami — tu pracuje aż 6 membran
/ widok pod innym kątem — kliknij
Przetwornik średnio-niskotonowy 10" z aluminiowym koszem i dosłownie wszystkim co JBL ma w portfolio
(kliknij)
15" basowy potwór, również z podwójną cewką i dwoma przeciwstawnymi spiderami
Często się słyszy, że jakaś membrana jest wykonana w postaci kanapki, wiec pokazuję jak to wygląda w przekroju — pianka niby jest elastycznym materiałem, natomiast w tak cienkiej warstwie jej zamknięte komórki zachowują się, jak tysiące naprężonych „linek", które nie pozwalają warstwom zewnętrznym na zmianę położenia względem siebie nawet o ułamek milimetra — w tym konkretnym wypadku membrany obu przetworników są kompozytem z włókien celulozowych i węglowych
W zeszłym roku wprowadziliśmy trzy modele z serii SUMMIT — AMA, PUMORI i MAKALU (więcej czytaj tu). Chyba każdy domyślał się, że pojawi się też coś większego. Rzeczywiście — jest ich więcej, natomiast SUMMIT EVEREST to nie jest po prostu kolejna wersja EVEREST’a. To produkt, którego wcześniej nie było, ale dopiero kiedy się go zobaczy i usłyszy staje się zrozumiałe, dlaczego jest on tak wyjątkowy.
Rozmawiałem wczoraj i dziś z wieloma osobami i dealerzy, dystrybutorzy oraz konsumenci mówią, że to nie tylko najlepsze kolumny na wystawie, ale że to najlepsze kolumny, jakie kiedykolwiek słyszeli, i o to nam chodziło :)
Nasi inżynierowie powiadają, że zawsze można zmierzyć parametry — odpowiedź częstotliwościową, decybele, ale nie zmierzysz poziomu gęsiej skórki. A my dostarczamy gęsią skórkę. Właśnie dlatego, że nie odpuszczamy, dopóki nie jest idealnie.
Trzy „małe" kolumny na środku to znane od zeszłego roku SUMMIT AMA, PUMORI i MAKALU, natomiast szczególną uwagę pragnę zwrócić na skrajne egzemplarze...
... SUMMIT K2 to najbardziej niezauważone kolumny tegorocznej wystawy, pomimo że w innych okolicznościach mogłaby być główną gwiazdą, po prostu zostały „nakryte" przez EVEREST'y
K2 do jakby połówki większych braci, natomiast współdzielą z nimi kluczowe technologie, włącznie z tym niesamowitym tweeterem, choć o nieco mniejszej średnicy, dostosowanej do mniejszej o połowę liczby pozostałych przetworników — gdyby ktoś spytał mnie o zdanie, to właśnie K2 uznałbym za rozsądniejszy wybór w stosunku do EVEREST'ów, gdzie każdy waży ćwierć tony / na zbliżeniu widać, złożoność geometrii wewnętrznej (kliknij)
Ten projekt powstał z miłości. Dołączyłem do firmy w 2019 roku i to był pierwszy taki projekt, w który się zaangażowałem. Ludzie pytają, dlaczego to trwało tak długo — trwało tyle, ile było konieczne, by osiągnąć doskonałość. Zobaczysz, że ten produkt będzie się stawał jeszcze lepszy w miarę docierania, podobnie jak z czasem dojrzewa butelka dobrego wina.
W JBL mamy takie motto: „pierwszy nigdy nie naśladuje". Od 80 lat wytyczamy nowe szlaki i tak będzie w przyszłości.
Powiedz kilka słów o użytych technologiach.
— Wspomniałem już trochę o wysokich tonach — to coś, czego wcześniej nie robiono. W tych kolumnach jest aż 11 nowych opatentowanych technologii, plus dodatkowo skorzystaliśmy z naszych wcześniejszych 10 patentów. Dużo tych patentów i technologii, ponieważ jesteśmy firmą opartą na podstawach naukowych.
Poświęcamy czas, żeby wszystko starannie przetestować i zbadać w komorach — w naszym zakładzie w Northridge mamy siedem komór bezechowych i zespół korzysta z nich od samego początku prac: najpierw same przetworniki, potem w obudowie, potem z tłumieniem — słuchamy i słyszymy, jak to ewoluuje.
Minęło siedem lat, zanim uznaliśmy, że... właściwie nigdy nie uznaliśmy, że są „wystarczająco dobre”… dopóki nie byliśmy pewni, że są idealne.
Głowica (rozprężna / przepływowa / kierująca, bo taką pełni funkcję) to korpus aluminiowy, wewnątrz którego biegną trzy oddzielne, symetrycznie rozmieszczone kanały akustyczne — po jednym dla każdego przetwornika D2. Każdy kanał jest ustawiony pod identycznym kątem i zapewnia identyczną szybkość rozprężania fali, co zapewnia pełną spójność fazową między wszystkimi trzema przetwornikami. Trzy kanały łączą się płynnie w jedno gardło wylotowe przechodzące w tubę o geometrii HDI.
Takie rozwiązanie przynosi wymierne korzyści, gdyż nie tyle poszerza pasmo przenoszenia wysokich częstotliwości, co zwiększa zapas dynamiki (headroom), minimalizuje zniekształcenia i utrzymuje wysoką wydajność układu. Punkt podziału zwrotnicy między przetwornikami średnio-niskotonowymi a sekcją D2 przypada w okolicach 850 Hz.
Choć sama koncepcja wydawała się prosta — trzy przetworniki, jedno wyjście — realizacja okazała się niezwykle wymagająca. Inżynierowie przez trzy lata testowali dziesiątki wariantów, w tym różne kąty ustawienia przetworników, różne geometrie kanałów, układy dwu-, trzy- i cztero- przetwornikowe. Projektowaniu towarzyszyły dwa kluczowe założenia: „nie zakłócać sygnału źródłowego" oraz „najkrótsza możliwa droga energii przy zachowaniu pierwszego założenia".
Budowa głowicy z kilku elementów nie sprawdzała się, gdyż na łączeniach pozostawały mikronierówności zakłócające przepływ fal. Odlewanie, formowanie wtryskowe i obróbka CNC z litego metalu okazały się równiueż niewystarczające — żadna z tych metod nie pozwoliła wykonać głowicy z idealnie gładką powierzchnią wewnętrzną. Przełomem okazał się druk 3D z aluminium, pozwalający uzyskać idealną gładkość wewnątrz monolitycznego elementu. Wszystkie głowice są więc drukowane indywidualnie metodą druku laserowego z pyłu aluminiowego, co gwarantuje pełną powtarzalność.
Korpusy to mistrzostwo stolarstwa, każda ścianka jest wyoblona, by minimalizować tendencję powstawania fal stojących, ponaddto są wstępnie poddawane ściskaniu i rozprężaniu by „odpuścić" wszelkie naprężenia powstałe podczas produkcji / do tego będą dostępne dwie wersje kolorystyczne — taka jak na K2 ze złotymi akcentami i czerń fortepianowa z grafitowymi akcentami (przypadkiem zrobiłem sobie autoportret na ściance bocznej)
![[img:3]](/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC45Njk4MTMwMCAxNzgxNjEwNDAw.jpg)
A to coś, co łatwo było przegapić — rodowane gniazda z posrebrzanej miedzi, ale... ile ich tu jest? Trzy pary — kolumny pozwalają bowiem na zasilanie każdej sekcji przetworników z osobnego wzmacniacza
Warto jeszcze wspomnieć o towarzyszącej elektronice z pokazanej w ubiegłym roku nowej serii z czerwonymi akcentami — wyśmienity przedwzmacniacz dual mono MARK LEVINSON Nº 626, oraz monobloki Nº 631 (więcej tu)
Zapewne czujesz się dumnym tatusiem?
— Bardzo dumnym tatusiem, choć to oczywiście była praca zespołowa.
Miałem szczęście pracować z jednymi z najlepszych inżynierów na świecie. W Northridge większość z nich pracuje dla JBL od ponad 30 lat. Żeby utrzymać ludzi tak długo, trzeba ich angażować i właśnie takie projekty sprawiają, że inżynierowie przychodzą do pracy z entuzjazmem — bo wiedzą, że tworzą historię.
Patrząc tam (tu wskazał na wystawę, do której jeszcze powrócimy — red.) — widać mnóstwo historycznych produktów. Każdy z nich miał swój szczególny moment w czasie i każdy z nich ożył dzięki jakiemuś inżynierowi. Zespół, który ożywił ten produkt, cieszy się teraz pochwałami prasy, dealerów i konsumentów, a mówią o nim w samych superlatywach.
Dziękuję za rozmowę, stworzyliście kolejny piękny kawałek historii.
Czasem po prostu ma się fart, tak było w tym przypadku gdy pod koniec rozmowy zawołał do nas jeden z dyrektorów Harmana i zrobił to pamiątkowe zdjęcie — prezes Dave Tovissi i piszący te słowa Waldemar Nowak / zgodnie uznaliśmy, że przy takich terminach... kolejny PROJECT może wejść na rynek już nie za naszej kadencji :)
Dorzucam jeszcze garść informacji na temat JBL SUMMIT SERIES 2026 pozbieranych od różnych osób, z gablot i prezentacji „lecącej" na ścianie...
Zwrotnica MultiCap, a na niej ponad 50 kondensatorów — zauważono bowiem, że zamieniając duży kondensator na kilka mniejszych (o sumarycznie takiej samej pojemności) zmniejsza się opór elektrostatyczny (ang. ESR) co minimalizuje straty energii spowodowane ruchem ładunków, w efekcie otrzymujemy lepszy transfer sygnału do przetworników, poprawioną dynamikę, ultraniskie zniekształcenia oraz wyjątkowa klarowność. MultiCap (częstotliwości podziału to: 270, 550, 850 Hz) obsługuje sygnały przesyłane parą przewodów, bi-amp / bi-wire, oraz tri-amp / tri-wire
Kolumny spoczywają na nóżkach IsoAcoustics — specjalnie zaprojektowanych, by utrzymać masę skrzynek (237.2 kg)
/ okablowanie wewnętrzne z posrebrzanej czystej miedzi o długich kryształach
Nie wiem, jakie nazewnictwo będzie obowiązywało oficjalnie w Polsce więc póki co miejscami proponuję własne — seria kolumn JBL SUMMIT wykorzystuje opatentowane przetworniki kompresyjne — zarówno pojedyncze, jak i podwójne (w topologii D2) — zapewniające wyjątkową szczegółowość i klarowność w zakresie wysokich częstotliwości / w tegorocznych modelach SUMMIT K2 i SUMMIT EVEREST inżynierowie JBL poszli o krok dalej, opracowując autorski system potrójnych przetworników kompresyjnych z ekskluzywnie zaprojektowaną głowicą
Kolejnym elementem układanki jest znana tuba HDI (ang. High-Definition Imaging), ale o ogromnych rozmiarach, która potrafi pokryć wysokimi tonami szerszy zakres kątowy, dzięki czemu sweet spot staje się o wiele, wiele szerszy w stosunku do typowych kolumn.
Każda z widocznych tu srebrnych obudów skrywa przetwornik D2, w którym pracują dwie membrany: jedna do przodu, druga do tyłu — obie wytwarzają ciśnienie akustyczne do komory fazującej, skąd dźwięk wydostaje się wspólnym kanałem — w tym przypadku pracuje aż sześć membran / w SUMMIT EVEREST zastosowano 2" przetworniki D2820 / w SUMMIT K2 mniejsze D2815 o średnicy 1,5"
(przekrój — kliknij)
Takie kolumny wymagają ogromnej przestrzeni...
A cena? To jest chyba największe zaskoczenie, gdy uwzględnimy nowatorstwo, oryginalność, osiągi i że są to kolumny na lata. W przypadku EVEREST'ów będzie to 150.000 / 160.000 Euro zależnie od wykończenia, a K2 będą kosztować nieco ponad połowę tej ceny.
Nie dyskutuję, czy to dużo, czy to mało, bo każdy ma własną pojemność portfela, natomiast na tle innych hi-endowych kolumn, ta wartość wydaje się całkiem rozsądne. Będą to kolumny produkowane seryjnie...
... na szczęście równolegle powstały K2 dzielące te same pryncypia w bardziej przystępnej rozmiarowo wersji
Gdzie kupić?
Dystrybucja w Polsce:
Pon.-Pt. 8:30 - 16:30