
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Audio Center Poland
tel: +48 (12) 425 64 43
www.audiocenter.pl
Napisz Email
CAMBRIDGE: L/R X - to nie są jakieś kolejne aktywne regałówki, a EVO 300 jakiś kolejny streamer
To, co pokazał CAMBRIDGE tylko mnie upewniło w przekonaniu, że oto widzę nowy stabilizujący się trend — trend na ambitne, niemal audiofilskie, bo przecież projektowane przez firmy z ogromnym doświadczeniem urządzenia all-in-one, oraz aktywne głośniki. Żeby nikt nie miał co do tego żadnych wątpliwości jeden z modeli CAMBRIDGE nazwał nawet EVO ONE.
Mam nadzieję, że dla wszystkich jest jasne, że kolejność publikowanych relacji nie jest tożsama z kolejnością zwiedzania, przeze mnie wystawy i poza DALI, FOCAL'em, czy RUARK'iem zdążyłem zobaczyć nieco więcej podobnych urządzeń.
Oczywiście nie umniejsza to w żaden sposób Anglikom, a jedynie pokazuje wzbierającą w branży potrzebę zwrócenia na siebie uwagi młodych klientów — poprzez głośniki aktywne, ale wyposażone w wejścia fizyczne lub rozbudowane o różne funkcjonalności streamery, a tak dokładnie to ta kategoria nazywa się teraz All-in-One Wireless Streaming Speaker.
Pokój był wąski i długi, zupełnie jakby ktoś chciał nawiązać do piętrowego autobusu, w którym wystawiali się w Monachium
CAMBRIDGE EVO ONE w ciemnym wydaniu / cena 1.500 Euro
Co u was nowego?
(rozmawiałem z 3 osobami jednocześnie więc tym razem będzie bez personaliów)
Od czasu Audio Video Show w Warszawie mamy już kilka kolejnych nowości. Najnowszy produkt to EVO 300 — wzmacniacz strumieniujący all-in-one, korzystający z naszej autorskiej platformy streamingowej StreamMagic, ma 300 W przy 8 omach, natomiast przy obciążeniu 4 omami znacznie więcej i nie mówimy tu o po prostu mocniejszym wzmacniaczu — teraz to konstrukcja zbalansowana i ze znacznie większym wyświetlaczem niż poprzednik.
EVO 300 został zaprezentowany po raz pierwszy światu dziś, więc w tym momencie ma jakieś dwie godziny.
Natomiast poprzednik to EVO 150 — mniejszy i słabszy, gdy mówimy o wzmacniaczu model, który całkiem dobrze radzi sobie na rynku już od jakiegoś czasu.
EVO 300 — wygląda, że będzie miał również wymienne boczki jak wcześniejsze modele / cena nieczytelna, ale stało tam 4.000 Euro
(kliknij)
EVO ONE
(kliknij)
Porównanie wielkości, po lewej EVO 300 i EVO ONE w dotychczasowym kolorze
Mamy też nową wersję EVO ONE MIDNIGHT, czyli czarny odpowiednik modelu występującego dotychczas w wykończeniu orzechowym. Wprowadzamy też w pełni czarne edycje produktów CAMBRIDGE z serii CX — da to więcej możliwości tym, którzy lubią mieszać komponenty od różnych producentów.
Pokazujemy również pełną gamę naszych głośników aktywnych.
Tym razem od prawej, bo lepiej widać: L/R S bez membran biernych za 500 Euro / brązowe L/R M za 1.400 Euro / pomarańczowe i zielone L/R X za 2.000 Euro para, natomiast powiedzieć o nich, że na żywo wyglądają słodko, to mało powiedzieć / każdy z trzech modeli dostępny jest w 6 kolorach
(kliknij)
Czułem się jak kot wodzący oczami za zdobyczą, gdyż głośnik się kręcił
Ten przekrojony głośnik to L/R X — desktopowy, nieduży, z kompletem podstawowych wejść fizycznych i Bluetooth.
L/RX i LR/M korzystają z tej samej platformy streamingowej co nasze pozostałe duże produkty, czyli StreamMagic 4-tej generacji jest już tu wbudowany.
To również bardzo nowatorski projekt pod względem akustycznym. Główna idea, która nam przyświecała to by brzmienie wypełniało pomieszczenie jak najbardziej równomiernie — bardzo głęboki bas jak na tę wielkość obudowy, ale też szeroka i kontrolowana kierunkowość wysokich częstotliwości.
Na przekroju widać dwa przetworniki niskotonowe — jeden z przodu, drugi od spodu i oba współpracują przy tworzeniu basu. Przedni prowadzi sygnał aż do punktu podziału z tweeterem — zwrotnica jest ustawiona na około 1,8 kHz. Ponadto mamy 135 watów na przetwornik, więc mocy nie brakuje (łącznie 400 W na kanał — red.). Z boków dwie pasywne membrany ustawione przeciwstawnie wzmacniają bas, ale same nie powodują drgań. Zestrojone są dość nisko i schodzą do około 38 Hz, co daje naprawdę głęboki bas z tak małej obudowy.
Już na pierwszy rzut oka chciało się powiedzieć, że to konstrukcja TCC (skrót wymyślony przed chwilą oznaczający Technologia Czyni Cuda)
(kliknij)
Tweeter to aluminiowa kopułka 28 mm o specjalnym kształcie — bardziej stroma po bokach, bardziej płaska na górze, co poprawia współpracę z falowodem i poszerza kierunkowość wysokich częstotliwości. Pomaga też w najwyższej oktawie wyciągnąć trochę więcej szerokości. Jednocześnie kopułka jest dość duża, bo bez tego zaczęłaby być kierunkowa.
No i nie zapominajmy o komorze tylnej tweetera — mamy zgłoszony patent na jej projekt. To specjalny dodatkowy element za tweeterem, który wydłuża drogę fali wokół radialnego kształtu. Działa bardzo dobrze.
To również L/R X — niech każdy wybiera co mu się podoba, natomiast w moich oczach pomarańcz wydaje się bardziej atrakcyjny
Od lewej: podłogowe DYNAUDIO CONTOUR LEGACY, L/R X i EVO 300 / na banerze w tle wszystkie dostępne kolory głośników
Po sąsiedzku była sala demo z prezentacją L/R X i EVO 300, gdzie za punkt odniesienia służyły fenomenalne wręcz kolumny podłogowe DYNAUDIO, o których po warszawskim AUDIO VIDEO SHOW pisałem, że skradły imprezę. Pokój był bardzo mocno wygłuszony, wręcz za mocno, przez co dźwięk bardziej przypominał suche studio nagraniowe, niż salon w domu, ale nawet pomimo tych mało sprzyjających warunków (rozmawiałem o tym z wystawcą i podobno pokój bez adaptacji dudnił jak studnia, więc użyli tego, co mieli ze sobą, wybierając mniejsze zło) nikt na sali nie miał cienia wątpliwości, że szczególnie w dołach kolumny podłogowe jakby nie miały startu do tych maluchów, co tylko upewniło mnie w przekonaniu, że oto stoją przede mną małe kolumny regałowe, które spokojnie mogą udawać znacznie większe skrzynki. Gdybym mieszkał w kawalerce nie zastanawiałbym się 5 minut.
Ach i jeszcze jedno, DYNAUDIO CONTOUR LEGACY grały napędzane sygnałem z EVO 300, a L/R X leciały na własnych wbudowanych wzmacniaczach, co potwierdza głoszoną przeze mnie tezę, że optymalnie dostrojony wzmacniacz w głośnikach aktywnych potrafi wycisnąć z przetworników więcej, niż nawet większy wzmacniacz zewnętrzny z bardzo dobrych kolumn, ale zmuszony "do pracy uniwersalnej" z kolumnami zewnętrznego producenta.
Gdyby Anglicy postawili na coś przeciętnego, można by im zarzucić chęć zrobienia "ustawki", być może po pół godziny słuchania zmieniłbym zdanie, natomiast w warunkach wystawowych i po 10 minutach punkt ewidentnie trafił do CAMBRIDGE za L/R X.
W tłumie słychać było nieustające zachwyty...