
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Suport
tel: +48 32 258 08 98
www.jbl.com.pl
Napisz Email
JBL: SUMMIT EVEREST - po prostu flagowiec, a właściwie The Flagowiec
AUDIO VIDEO SHOW 2026 obrodził w duże, a nawet wielkie kolumny należące do światowej superligi hi-endu, ale na początek oddajmy cesarzowi co cesarskie, ponieważ w kategorii innowacyjności, przenoszącej branżę na next level, JBL SUMMIT EVEREST raczej nie miały sobie równych.
Absolutnie nie próbuję przez to sugerować, że grały najlepiej, bo tu ilu słuchaczy tyle opinii, ale że rodzina SUMMIT obiektywnie ubiegłym roku podniosła poprzeczkę, a EVEREST’y w tym postawiły kropkę nad "i".
Wiem, że nie kilogramy grają tylko przetworniki, ale to, co tak niewinnie wygląda na zdjęciu wjeżdżając na salę ważyło równo tonę
JBL: SUMMIT EVEREST — kolumny o niesamowicie złożonej konstrukcji korpusów, tu każda krzywizna i kąt podporządkowany jest akustyce, a do tego bezpretensjonalny, ponadczasowy projekt wykonany na topowym poziomie
(kliknij)
Rafał Kiełek (JBL): W tym roku prezentujemy prawdziwą gratkę dla miłośników super dźwięku — to druga prezentacja publiczna w Europie (po Wiedniu — warto wejść w ten link). W ten sposób wraz z pojawieniem się EVEREST’ów cała rodzina JBL SUMMIT została skompletowana.
W ubiegłym roku miały premiery mniejsze AMA, PUMORI i MAKALU. Na tyle sali prezentujemy również K2. Ten projekt w zasadzie już stał się legendarny, za sprawą długości jego trwania — nie chciałbym się pomylić, ale dochodzenie do celu trwało 15 lat.
Kolumny będą dostępne w dwóch kolorach — fortepianowym czarnym z platynowymi akcentami i brąz ze złotymi.
Co druga osoba — pyta nas o wagę EVEREST'ów — pojedyncza kolumna waży 330 kilogramów, a wraz z boksem transportowym 490 kg sztuka. Kolumny przyjechały do nas dosłownie dwa dni temu, więc rozpakowanie ich i przygotowanie do odsłuchów stanowiło spore wyzwania logistyczne i pochłonęło naprawdę wiele godzin pracy.
Największe wrażenie robił chyba na wszystkich, równie nieprawdopodobnie ciężki i opatentowany przetwornik kompresyjny, osadzony w monstrualnej wielkości również opatentowanej tubie Sonoglass z technologią High-Definition Imaging (HDI)
Potrójny, opatentowany driver wysokotonowy D2820 z podwójnymi membranami o średnicy 2" — tak, wewnątrz jest aż 6 membran o średnicy 5 cm każda i podwójny układ magnetyczny w każdym z trzech modułów / całość spina kolektor 3-w-1 o stałym polu przekroju pomimo zmieniającego się kształtu, co zapewnia spójność fazową / kolektor został stworzony technologiami, jakimi buduje się silniki rakietowe (jeszcze raz odsyłam do relacji z Wiednia)
(kliknij)
Do dziś pamiętam mój pierwszy kontakt z poprzednimi EVEREST’ami, gdy w Hotelu TULIP, jakieś 15 lat temu, grały w ogromnej sali i czyniły to z taką lekkością, jakby to był zestaw stojący na biurku. Wszedłem, zamurowało mnie już przy drzwiach i tak trzymało do końca prezentacji.
Z perspektywy lat myślę sobie, że wtedy łatwiej było się wybić, bo silna konkurencja nie zajeżdżała jeszcze tak licznie do Warszawy, a może po prostu inni się w międzyczasie podciągnęli?
![[img:4]](/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC40OTk0MzAwMCAxNzkzODIwNDI1.jpg)
Dwa 10” głośniki średnio-niskotonowe z odlewaną ramą, napędem DIFFERENTIAL DRIVE i membrana z hybrydowego kompozytu karbonowo-celulozowego HC4
(kliknij)
Dwa 15" głośniki niskotonowe z odlewaną ramą wykonane w takiej samej technologii
(kliknij)
Do tego bardzo rozbudowana zwrotnica z możliwością przyłączenia kolumn kablem pojedynczym, przez bi-amp/bi-wire, oraz tri-amp/tri-wire
(kliknij)
Kolumny wymiatały i przyzna to chyba każdy, natomiast kto nie zajrzał do tyłu, ten się nie dowiedział, że prezentacja nie wykorzystała całego drzemiącego w nich potencjału, ponieważ te 3.5-drożne konstrukcje pozwalają każdą sekcję zasilać z osobnego wzmacniacza, a grały po pojedynczym kablu
(kliknij)
Dobra wiadomość jest taka, że nie zrobiliśmy pokaz dla samego pokazu, ponieważ pojawiło się realne zainteresowanie EVEREST'ami i zaczęła się już tworzyć lista chętnych do odsłuchów w prywatnych przestrzeniach. To są kolumny, które wymagają odpowiedniej adaptacji i co ważniejsze odpowiedniego rozmiarowo salonu.
Po schodach na pięterko się ich nie da wciągnąć, natomiast producent zadbał o nasze plecy i zaprojektował ciekawą konstrukcję wspomagającą rozpakowywanie — kolumny przyjeżdżają na specjalnych platformach z kółeczkami ułatwiającymi wstępne ustawienie. Po odkręceniu tej platformy stosuje się system drewnianych klocków, które "schodkowo" pozwalają je opuścić na miejscu docelowym. Tak więc da się to zrobić, ale dwie osoby do tego nie wystarczą — póki stoi na kółeczkach, można szukać optymalnego miejsca do skutku, ale postawione w miejscu docelowym raczej już tam pozostaną.
JBL ma jedną przewagę nad konkurencją, której już raczej nigdy nikt mu nie odbierze — to kilkadziesiąt lat doświadczenia w nagłaśnianiu największych, najmniejszych i średniej wielkości koncertów. Jeśli więc chcesz coś z tego ducha "LIVE" mieć w domu, to w zasadzie nie masz wyboru :)
Teraz pozostaje tylko trzymać kciuki, by rozwiązania wymyślone dla potrzeb flagowców, jak najszybciej zaczęły migrować na poziomy cenowe dostępne dla zwykłych śmiertelników. JBL za jednym zamachem ogarnęło cały typoszereg wielkości, więc spływać ma i co, i gdzie.
Ich pasmo przenoszenia to drobne od 18 Hz do 23,25 kHz (-10 dB) i od 20 Hz do 23 kHz (-6 dB)
/ korpusy wykonane z certyfikowanego drewna / całość stoi na izolowanych nóżkach IsoAcoustics
Źródłem sygnału był odtwarzacz cyfrowy MARK LEVINSON ML 519 + przedwzmacniacz dual-mono ML 626
Moc dostarczały podświetlone w piekielnych kolorach monobloki MARK LEVINSON ML 631
JBL: SUMMIT K2 — gdyby nie EVEREST'y, to K2 mogły były być gwiazdami tej imprezy, to o połowę mniejszy flagowiec
Gdzie kupić?
Dystrybucja w Polsce:
Pon.-Pt. 8:30 - 16:30
Sklepy muzyczne > JBL rozwiń listę sklepów
Gdzie kupić?
Dystrybucja w Polsce:
Pon.-Pt. 8:30 - 16:30