RELACJA
|
VIDEO + NEWSY |
GALERIE
|
![]() O skali przedsięwzięcia jakim jest wystawa High-End w Monachium pisaliśmy przy okazji prezentacji polskich wystawców. Być może trudno to sobie wyobrazić, ale podobno wystawa w ubiegłych latach była jeszcze większa. W tym roku nie udało nam się wszędzie dotrzeć, a to co zobaczyliśmy i tak przyprawiło nas czasami o ból głowy i nóg.
4 dni wystawowe
Ilość czy jakość - czyli jak wielka jest oferta w świecie audio.W archaicznych czasach końca XX wieku, kiedy na rynku audio było znacznie mniej sprzętu. Urządzenia i sam rynek wyglądały inaczej, daleki jestem od napisania, że wszystko było lepsze, ale obecnie wyprodukowanie nowego CD czy wzmacniacza nie jest już żadnym, większym problemem. Podobnie łatwe jest stworzenie kolejnego wariantu kolorystycznego lub dodanie do urządzenia kolejnej funkcji. Można by zadać pytanie: po co to wszystko? Odpowiedź chyba jest dość prosta: w końcu możemy cieszyć się z tego, że na rynku jest - mówiąc ogólnie - bardzo dużo sprzętu, a miejsce takie jak wystawa jest najlepszą okazją aby go zaprezentować. Idąc tym tropem mogę przypuszczać, że w Monachium ponad 500 wystawców pokazało prawie wszystko co obecnie produkują. Zapewniam wszystkich, że jest tego bardzo dużo. Oto jeden z przykładów: ramiona gramofonowe marki Acoustic Signature - każde z nich ma jakiś niepowtarzalny parametr, który wyróżnia je pośród wszystkich innych tu prezentowanych. Sprzęt audio nie jest w stanie poprawnie działać bez części zamiennych. Takie miejsca jak to na zdjęciu to raj dla miłośników nurtu DIY. Dużo wszystkiego: wtyczki, gniazda, kondensatory, rezystory... wiele kolorów, rozmiarów, pojemności, średnic i innych parametrów. Kilka podobnych wzmacniaczy?... każdy z nich czymś się różni. Dusan Klimo dał swoim nazwiskiem nazwę marce. Z pochodzenia Czech, zawsze mieszkał, pracował i tworzył swoje urządzenia w Niemczech. Poniżej to polskie, budżetowe kolumny Pylon Audio. Model Diamond 25 przygotowano w wielu wersjach kolorystycznych, można je także zamówić w dowolnym, wybranym przez klienta wykończeniu. Jeden z polskich przykładów solidnej, dobrej jakościowo produkcji w rozsądnej cenie. Pylon Audio Diamond 25 w różnych wykończeniach kolorystycznych. Ilość modeli odtwarzaczy marki Astel&Kern przytłacza. Czy ktoś je wszystkie pamięta i potrafi odróżnić? Na wystawie w Monachium było to jedno z bardziej okazałych stoisk i prawdopodobnie tak wygląda sukces. Marka pomimo czasami "szalonych" cen zdobyła rynek, nie patrząc na ogólnoświatowe trendy we wzornictwie. Sami sobie torują drogę, wyznaczając kierunek tym, którzy od pewnego czasu chętnie ich naśladują. Jeśli chodzi o audio to przyszło nam żyć w czasach audio-konsumpcjonizmu. Szybko pojawiające się nowe modele wypierają starsze. Technologie, które się nie sprawdziły zastępowane są bardziej nowoczesnymi. Żywot niektórych rozwiązań jest bardzo krótki, inne natomiast cierpliwie czekają na swoją premierę rozbudzając naszą ciekawość. Jednym z takich przykładów jest standard MQA. Wiele urządzeń już go obsługuje, ale ilość dostępnego materiału audio w obiecywanej, studyjnej jakości jest na razie symboliczna. Czekamy więc cierpliwie, ciesząc się na razie ogromną ilością muzyki w sieci. Jej jakość daleka jest od obiecywanej przez MQA, ale poziom naszej satysfakcji buduje obecnie ilość, która tym razem wygrywa z jakością.
Jak zatem odróżnić to co cenne od tego co jest tylko marketingową wydmuszką? Jak znaleźć urządzenie, które jest warte swojej ceny i oferuje zadowalającą nas jakość. Czy warto kupować polskie produkty, które jakościowo oferują coraz więcej, a pod względem wzornictwa przestają ustępować temu co proponuje produkcja ze wschodu i zachodu. Polecamy zatem krótki przegląd stoisk z polskimi akcentami. W tym roku było ich nieco więcej tak więc było w czym wybierać.
W natłoku dużej ilości wrażeń - zarówno słuchowych jak i wizualnych, bardzo łatwo stracić orientację. W ogromnej ilości produktów znacznie łatwiej poruszają się osoby, które mają w tym rozeznanie. Doświadczeni melomani i audiofile potrafią oddzielić dobre audio od tego, które nie zasługuje na odsłuch dłuższy niż 45 sekund. Początkujący zaś poddawani są próbie pierwszego wrażenia i to na nich czekają urządzenia piękne i grające czasami dźwiękiem dalekim od tego, co mogą zaakceptować nasze uszy. Dla zdezorientowanych organizatorzy alejki w każdej z hal na parterze oznaczyli nazwiskiem muzycznego patrona. Te zestawy nie były podłączone, nie wiemy jak brzmią za to widać jak wyglądają.
Smukłe kolumny, z dużą ilością przetworników, lakier na wysoki połysk oraz naturalne okleiny - robią przy kolumnach RAIDHO takie samo duże wrażenie wizualne jak i brzmieniowe. Włożono w nie wiele pracy, a duńscy konstruktorzy naprawdę starają się aby podtrzymać opinię na temat skandynawskiej szkoły budowania kolumn.
Na zdjęciu poniżej tylne wyloty basrefleksu najnowszych zestawów RAIDHO D4.1. Wszystkie wyższe modele tych zestawów w przekroju przypominają skrzydło samolotu. Tylny panel zwęża się, tworząc wąską, zaledwie kilkucentymetrową listwę, na której z trudem mieszczą się porty głośnikowe. Dla tych, którzy słuchają muzyki w mroku, lub zamykają oczy aby koncentrować się na dźwiękach, wygląd i tak ma znaczenie drugorzędne. Jest jednak grupa osób, która potrzebuje obcować z przedmiotami równie pięknymi co grającymi w sposób wybitny. Dla nich ta wystawa w Monachium to istny raj. Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć urządzeń o niebanalnej urodzie, czasami o pięknej lub kontrowersyjnej powierzchowności. Aspekt ich urody pozostawiamy jednak indywidualnej ocenie. Niemieckie urządzenie zapewniające alternatywne zasilanie dla systemów audio. STROMTANK - prawdopodobnie jest prawdopodobnie tak samo solidny jak Mercedes - zresztą chyba go nieco przypomina. Jedne z najdziwniejszych kolumn na wystawie. Jak się później okazało nie bez powodu obok stała wiolonczela. Po włączeniu muzyki, dźwięki wydobywały się z tych drewnianych skrzynek niczym z głośnika ukrytego we wnętrzu wiolonczeli - propozycja dla osób o specyficznych upodobaniach. HORN MANUFAKTUR - część stoiska utrzymana w koncepcji austriackiego warsztatu stolarskiego. Jedne z największych i najgroźniej prezentujących się na wystawie zestawów. Włoskie Sigma Acoustics MAAT - przez gości wystawy używane były głównie jako atrakcja fotograficzna. do góry
Młode pokolenie miłośników muzyki najchętniej korzysta z komputera, tabletu lub różnych urządzeń przenośnych. Coraz częściej pomocna jest w tym sieć telefonii komórkowej oraz internet. W dobie streamingu, bezproblemowego transferu gęstych plików oraz terabajtowych dysków coraz trudniej oddzielić od siebie otaczające nas media. Wzornictwo przemysłowe podąża w kierunku wizualnej perfekcji i usprawiedliwia wygląd wielu produktów. Coraz częściej jednak w niepozornie wyglądającym pudełku otrzymujemy odtwarzacz, przetwornik DAC lub preamp słuchawkowy, oferujący brzmienie, którego mogłyby pozazdrościć mu niektóre stacjonarne i nieco poważniej wyglądające urządzenia. Jeśli do takiego niepozornego pudełka dodamy parę porządnych słuchawek - otrzymamy zestaw, który bez problemu staje się sprzętem wręcz audiofilskim. Tak najprawdopodobniej wyglądać będzie przyszłość audio. Nie licząc urządzeń, które pozostaną tradycyjnie duże i ciężkie duża ich część zostanie drastycznie odchudzona i zminiaturyzowana. Postępujący proces rozwoju technologii umożliwi osiągnięcie tym maluchom jakości, która zawstydzać będzie coraz szersze grono producentów tradycyjnego audio.
Brooklyn DAC, komputer "z jabłkiem", referencyjne słuchawki i zapewniamy was, że do kompletu całkiem normalne kable sygnałowe, zasilające i słuchawkowe. CHORD ELECTRONICS - pokazał na wystawie wszystkie swoje urządzenia oraz kilka premierowych. Był nim między innymi pokazany po raz pierwszy TToby - miniaturowy wzmacniacz, który został stworzony jako partner dla DAC-a HUGO. Wiele osób westchnie i powie, że są jednak marki i urządzenia, które nie zamierzają się zbytnio zmieniać. TANNOY PRESTIGE to oczywiście propozycja dla bardziej zamożnych miłośników muzyki. Kolumny tej serii zmieniały swój wygląd, jednak suma wrażeń wizualnych pozostaje zawsze taka sama: ciągle mamy wrażenie, jakby każdy z tych głośników był antycznym, pasującym idealnie do angielskiego salonu, meblem. Serię PRESTIGE zobaczyliśmy po raz pierwszy w 1982. Początkowo była ona linią przeznaczoną na rynek japoński. W jej skład wchodziły wówczas modele Westminster, GFR Memory, Stirling oraz Edinburgh. Na początku XXI wieku dokonano pewnych zmian i kolumny serii Prestige uzyskały dopisek SE. 2013 rok to moment gdy światło dzienne zobaczyła kolejna modyfikacja nazwana Golden Reference, którą tworzą trzy modele: Westminster Royal, Cantenbury oraz Kensington GR. Natomiast dla miłośników nowoczesności - coś wręcz kosmicznego. To połączona z nowoczesną elektroniką stylistyka lat 70-tych. Oczywiście urządzenie ma swój rodowód we Francji. ELIPSON bs 50 Tribute powstał z okazji 60 rocznicy działalności firmy. Firma od wielu lat łączy tradycję z nowoczesnością, nawiązuje do swoich korzeni i podąża za potrzebami rynku. Warto z ciekawości odwiedzić stronę producenta, bo w zakładce "Products" znajdziecie zarówno wiele ciekawych i bardzo dziwnie wyglądających konstrukcji jak i takie, które wydają się dziwnie znajome i przypominają całkiem zwyczajne zestawy głośnikowe. Głośnik ELIPSON bs 50 Tribute A oto kolejny, ciekawy przykład swoistego kontrastu. Historyczna NAGRA i jeszcze bardziej tradycyjny REVOX. Obie firmy postanawiają także nie zostawać w tyle. NAGRA produkuje doskonałe urządzenia w klasie hi-end o drugiej marce jest nieco ciszej, ale poczekajmy do trzeciego kwartału 2016 - wówczas zobaczymy współczesny magnetofon szpulowy, który w sprzedaży ma być dostępny w już w połowie 2017 roku. Koncept magnetofonu szpulowego REVOX R2R-MACHINE A na koniec kontrastów szwajcarski odtwarzacz CD marki ACOUSTIC PLAN. Tu minimalizm zaszedł tak daleko, że właśnie dotarliśmy do ściany. Pyta CD posiada tylko docisk, pokrętła uruchamiają jedynie najważniejsze funkcje. Wyświetlacz pokazuje tylko numer odtwarzanego utworu. Całość z zewnętrznym zasilaczem waży jednak 20 kg. Jeśli ktoś potrzebuje więcej przycisków i pilota - musi wybrać inną markę.
do góry
Proces zmian własnościowych na rynku jest w obecnych czasach nieuniknioną konsekwencją rozwoju. Wielkie marki nie są w stanie konkurować z innymi bez budowania silnego rynkowego i kapitałowego wsparcia. Nadrzędnym celem jest tu stabilne trwanie na rynku i ciągła walka o klienta. Konkurencja nie śpi i robi wszystko aby być lepsza od innych. Na końcu jest klient, który w pewnym momencie podejmuje decyzję o zakupie i o nią toczy się ta bitwa. Dan D'Agostino jest jednak niezmienny. Na stoisku jednego z największych niemieckich dystrybutorów rozmawiał ze wszystkimi: zarówno o marce KRELL jak i D'Agostino. Dan D'Agostino - twórca marki KRELL Proces zmian dotyczy to także innych, wielkich producentów. Włoski Sonus faber i amerykański Audio Research od pewnego czasu stanowią część grupy kapitałowej Fine Sounds Group. Ma ona pod swoją opieką także innych producentów. Są nimi McIntosh, Wadia, Sumiko oraz - zajmująca się słuchawkami - Pryma... wszystko na najwyższym poziomie - zarówno jakościowym jak i cenowym. Sonus faber Lilium ze wzmacniaczami D'Agostino Sonus faber chcąc dać szansę mniej zamożnym proponuje zestawy kina domowego. Principia bez wątpienia pięknie prezentuje się w każdym nowoczesnym wnętrzu.
jakość odtwarzanej muzyki. Zamieszczone poniżej trzy zdjęcia gramofonów pokazują pewną tendencję w budowie tych urządzeń. Niestety żadne z nich nie było wyeksponowane w warunkach, które pozwoliłyby ich posłuchać.
Próba podsumowania
Nazywany przez wielu "systemem wystawy" zestaw głośnikowy Kaiser Kawero Classic napędzany elektroniką marki Kondo. W Monachium znaleźć można zarówno wspaniale grające systemy jak i urządzenia, których cel powołania do życia pozostaje zagadką. Jedne i drugie potrafiły kosztować krocie, przy których zwykliśmy mówić: "... a kto bogatemu zabroni?". I o ile kilkanaście lat temu eksperymentujące konstrukcje tłumaczono badaniami i chęcią rozwoju technologii, obecnie mam wrażenie, że powodem powołania ich do życia jest wyłącznie próżność potencjalnych, przyszłych właścicieli. Czy oznacza to, że wyścig w audio się właśnie skończył i że nie ma już czego udoskonalać i poprawiać? Oznaczałoby to, że możemy obcować z dzwiękiem idealnym, ale sądząc po reakcjach wielu osób wychodzących z sal odsłuchowych, jest chyba inaczej. Ci którzy opuszczali pokoje po 30 sekundach zapewne nie byli szczęśliwi, inni z grymasem na twarzach, żywo komentowali to, co usłyszeli. Oni także nie wyglądali na zadowolonych. Być może sprzęt audio znajduje się w trudnym momencie swojego istnienia i czeka nas wkrótce jakiś spektakularny przełom.
GALERIA ZDJĘĆ
Na samej górze szafki stoi gramofon TURBILION marki TRANSROTOR, a pod nim elektronika AURIS. MARTIN LOGAN oraz elektronika PASS Po premierze najnowszych kolumn tubowych Avantgarde Duo XD nadszedł moment pokazania ich szerszej publiczności.
Dla firm, które posiadają duże budżety i nieco fantazji nie jest problemem zbudowanie wysokich na blisko 3 metry kolumn głośnikowych. Na zdjęciach obok i poniżej kilka przykładów takich konstrukcji: Pierwsze to zestawy PENDRAGON marki GRYPHON,Poniżej flagowe zestawy EPOQUE REFERENCE firmy GOEBEL HIGH-END z Niemiec Oraz jako trzecie ENIGMA VEYRON EV-1 holenderskiej firmy KHARMA. Tego typu konstrukcje przypominają zestawy wyrównane liniowo, które można zobaczyć na dużych scenach koncertowych. Łukowatą kształt obudowy tłumaczy potrzeba korekcji fazowej, ale jak widać nie w każdej z tych konstrukcji jest ona stosowana.
Wśród wielu konstrukcji kolumn głośnikowych na uwagę zasługiwały oczywiście bezprzewodowe zestawy GOLDMUND oraz nieco poniżej, niezwykłe w swojej formie kolumny VIVID. Zestawy te można było zobaczyć na kilku stoiskach w Monachium, te które widać na zdjęciu to najwyższy prezentowany model GIYA G1. Logos Satya - bezprzewodowe zestawy firmy Goldmund VIVID Audio Giya G1 Gramofon TECH DAS z elektroniką EINSTEIN To co na wystawie w Warszawie jawiło się najdroższym systemem audio w Monachium ginie na tle zestawów, których ceny często nie podaje się do publicznej wiadomości. Poniżej dobrze nam znane kolumny Living Voice Vox Olympian, a poniżej koncepcyjne zestawy firmy BURMESTER. Burmester Concep C500. Każda z zestawów waży 500 kg co tłumaczy zastosowanie pokazanych na zdjęciu specjalistycznych mocowań. Zestawy napędzano końcówkami mocy 159 Mono Power Amplifier. do góry
Na zakończenie odrobina normalnościPo serii audiofilskich uniesień proponujemy zejść nieco na ziemię i przyjrzeć się produktom, które wkrótce pojawią się w naszych sklepach. To nieco inna półka cenowa, ale emocji przy ich odsłuchach może być równie dużo.
Te zbudowane w koncepcji open-baffle kolumny już niedługo zobaczymy w Polsce. Ich sprzedażą w Polsce zajmie się poznańska firma INTRADA. Producentem jest amerykańska firma SPATIAL AUDIO. Na zdjęciu widać model HOLOGRAM M4. Zbudowany na 30 lecie firmy specjalny, jubileuszowy wzmacniacz włoskiej firmy MASTERSOUND.
Brytyjski CHORD przyzwyczaił nas do nietypowego wzornictwa i zdaje się, że świat jakoś je zaakceptował. Wkrótce wśród tych nietypowo wyglądających urządzeń zobaczymy nowe propozycje. Firma Pro-Ject postanowiła przypodobać się miłośnikom nowoczesnego wzornictwa. Gramofon wertykalny VTE to oznaka dość odważnej decyzji. Jest to chyba obecnie jedyny, współcześnie produkowany gramofon tego typu. Na zdjęciu widać efekt decyzji Conrada Masa z firmy AVID. Firmę znaliśmy do tej pory z produkcji doskonałych gramofonów. W Monachium zobaczyliśmy zapowiadane kolumny głośnikowe serii Reference. Trzy modele ONE TWO oraz THREE mają stanowić uzupełnienie całej rodziny urządzeń AVID. Tak więc oprócz gramofonów i dedykowanych do nich preampów do dyspozycji mamy wzmacniacz mocy i preamp. Audio Research pokaże wkrótce serię nowych urządzeń. Linia nazywać się będzie Foundation i wzorniczo przypominać będzie elementy serii Reference. Przedwzmacniacz LS28, Phono stage PH9 oraz DAC9 zobaczymy na początku lata tego roku. |
ZAPRASZAMY DO ODWIEDZENIA RELACJI Z WYBRANYCH STOISK WYSTAWOWYCH
do góry
RELACJA
|
VIDEO + NEWSY |
GALERIE
|