Kii: SEVEN cz.1 - monitory domowo-studyjne

"Kii SEVEN oferują najlepsze, co można uzyskać w salonie, bez jego przebudowywania i adaptowania" Chris Reichardt Autor: Waldemar Nowak • 26 września 2025
Kii Audio SEVEN38.500 zł (para z kontrolerem)
26 września 2025 19:19
Waldemar Nowak INFOAUDIO.PL Dostarczył Audiostacja Audiostacja tel: +48 22 122 53 00 www.audiostacja.pl

Kocham tę pracę za zaskoczenia, pozytywne zaskoczenia, jakie branża audio potrafi zgotować, a gdy są one wybitnie pozytywne, to radość tym większa. Kii SEVEN to kolumny pod wieloma względami niemające konkurencji, ponieważ łączą w relatywnie niewielkich korpusach potężny dźwięk perfekcyjnej jakości, wzmacniacze, streamery, łączność przewodową i bezprzewodową, mogą być sterowane z aplikacji w smartfonie, z tylnego panelu, z komputera lub przez kontroler, który pozwala na ultraprecyzyjne panowanie nad brzmieniem...

Szczerze? Szczerze, to przed majem bieżącego roku nie miałem pojęcia o istnieniu firmy Kii. Sytuacja uległa radykalnej zmianie, gdy podczas wystawy HIGH END w Monachium trafiłem na prezentację przestrzennego remiksu albumu tegorocznej „twarzy” imprezy — Anette Askvik „Liberty”.


[img:23]Kii SEVEN na firmowych standach / dostępne są w dwóch schematach barwnych

(kliknij)

Pierwotnie planowałem napisać typową, techniczną recenzję i mieć temat „z głowy”, ale… muzyka to w ogromnym stopniu emocje, a emocje, jakie dostarczają nowe SIÓDEMKI wykraczają poza skalę, więc zamiast koncentrować się na przetwornikach, paśmie i wzmacniaczach, chciałbym się skupić na tym, co te kolumny wyróżnia i co spowodowało, że szczerze zapragnąłem posłuchać ich przez dłuższy czas u siebie.
Recenzja jest podzielona na cz. 1 bardziej o samych kolumnach i cz. 2 bardziej o ich zastosowaniu do odsłuchów przestrzennych — mniemam, że niektóre z zawartych tam obserwacji stanowić będzie jeden z bardziej odkrywczych tekstów o Atmos Music i przyszłości słuchania, jakie można znaleźć w polskojęzycznym internecie.


[img:24]Kii SEVEN (600 W) / THREE (1.500 W) / THREE BXT (3.500 W), z czego dwa ostatnie tylko przewodowe

Tytułem wprowadzenia

Jeśli nie słyszałeś wcześniej o Kii Audio, to nie stresuj się — wprawdzie firma istnieje już 10 lat, ale do ubiegłego roku była znana głównie wśród profesjonalistów, jako dostawca kolumn dla potrzeb studiów nagraniowych — w 2015 wypuścili model Kii THREE, w 2019 pojawiły się BXT, czyli TRÓJKI rozbudowane o moduły basowe, które razem stworzyły bardzo mocny system akustyczny, a od roku oferta została wzbogacona o mniejsze rozmiarowo, ale w moim odczuciu znacznie bardziej uniwersalne (bo przewodowo-bezprzewodowe) i grające równie przepotężnym dźwiękiem aktywne Kii SEVEN. 
O ile są to nadal kolumny adresowane do profesjonalistów, to dzięki ich charakterystyce odtwarzania i łączności bezprzewodowej znalazły się również wśród modeli skierowanych do wymagających użytkowników domowych. 

Firmę założyło 5 wspólników: dwóch z Niemiec, dwóch z Holandii i jeden z Belgii, z czego każdy z nich wniósł do projektu coś od siebie. Produkcja wystartowała w Holandii, gdzie wraz z organicznym rozrostem firmy przeniesiono się do większej fabryki i by ostatecznie przenieść ją w 2021 do Niemiec, gdzie zbudowano własny zakład produkcyjny. W dziale badań i rozwoju pracuje obecnie osiem osób.

Wim Weijers: Dziś, jako firma, radzimy sobie bardzo dobrze, ponieważ oferujemy produkty, które pasują do nowoczesnego salonu, a ludzie bardzo cenią sobie systemy, których nie trzeba ustawiać na środku pomieszczenia. Nasze kolumny brzmią najlepiej, gdy stoją przy samej ścianie.

Podzielę się wrażeniami w podobnej kolejności, jak odkrywałem te kolumny, a miałem okazję ich posłuchać aż w czterech skrajnie odmiennych lokacjach: 

  • Pierwszy kontakt na wystawie HIGH END — pomieszczenie zaadaptowane akustycznie, w którym grała konfiguracja 2-kanałowa, na przemian z 11-to kanałową do odtwarzania muzyki przestrzennej (Atmos Music) — ta prezentacja zrobiła na mnie nawet większe wrażenie, niż ubiegłoroczny pokaz PMC, pomimo że to właśnie PMC uchodzi za lidera w branży kolumn dla studiów miksujących przestrzennie filmy i muzykę. Dlaczego? Dlatego, że ich instalacja była kopią 1:1 jednego ze studiów w Dubaju i kosztowała adekwatnie do zasobności dubajskich portfeli. Nie mówię, że Kii są tanie, ale mimo wszystko obie prezentacje dzieliła budżetowa przepaść, no i Kii SEVEN przy swoich rozmiarach da się w salonie postawić… (zdjęcie w relacji)
  • Drugą lokalizacją było „szklane akwarium”, czyli kompletnie nieprzystosowane akustycznie pomieszczenie wystawowe w centrum MOTOR WORLD, gdzie dosłownie kilka centymetrów za kolumnami była ściana ze szkła o powierzchni kilkunastu metrów kwadratowych — podobnie jak ma to miejsce we współczesnym budownictwie — i to szkło zupełnie nie rezonowało, pomimo że tuż przed nim grały bardzo głośno dwie kolumny po 600 W każda.
    To było zaskakujące i zastanawiające jednocześnie... (zdjęcie w relacji)


[img:9]W salonie Audiopunkt na niefirmowych, ale chyba ładniejszych standach
/ w praktyce model ciemny to antracyt z lekką nutką niebieskości

(kliknij)

  • Trzecią było stosunkowo niskie pomieszczenie odsłuchowe w sklepie Audiopunkt, przy ul. Batorego 35 w Warszawie, gdzie stały z metr od ściany i było im ciut ciasno, ale gdy zagrały dołem, to klienci czekający w kolejce na swoje odsłuchy stanęli jak wryci — wszyscy widzieli co jest podłączone, a mimo to, trudno było uwierzyć, że bas takiej jakości / objętości / sprężystości / i głębi wydobywa się z tak małych kolumn... 
  • Na koniec mój salon, gdzie wbrew zaleceniom producenta, na początku testów postawiłem je na samym środku pomieszczenia — żeby mieć łatwe dojście do wszystkich „guziczków” umieszczonych z tyłu, a i tak zagrały bosko... 

Muszę przyznać, że w każdym z tych jakże odmiennych miejsc, kolumny potrafiły się wpasować, jakby były pod takie warunki zaprojektowane — trudno to nawet jakoś komentować, jest jak jest, a producent w swoich zapowiedziach nie przesadza.


[img:3]Pierwsza z wielu zalet Kii SEVEN — im bliżej tylnej ściany stoją, tym lepiej grają, gdyż one kompletnie nie promieniują do tyłu, a więc nie sprzyjają tworzeniu się fal stojących, które tworzą lokalne „dołki i górki”, czyli dudnienia lub inne anomalie

[img:22]Zwracam uwagę, że jest tu też na pokładzie Dante — protokół sieciowy, który po jednym kablu ethernetowym dostarcza nieskompresowany, wielokanałowy dźwięk cyfrowy o niskich opóźnieniach — standard mający szansę wyprzeć inne typy połączeń AV
(kliknij)

[img:10]To lewie kilka spośród dostępnych okienek konfiguracyjnych...
(kliknij)

Nowy firmware, dzięki współpracy z aplikacją na smartfony pozwala strumieniować treści bezpośrednio z serwisów internetowych bez „pchania się” w koszt zakupu dodatkowych elementów toru. Oczywiście można je również podłączyć tradycyjnie po kablach XLR / SPDiF / USB / Ethernet i strumieniować przez zewnętrzny dekoder lub z komputera. Różnica sprowadza się do używania zewnętrznego lub wewnętrznego przetwarzania sygnału. 
Można również grać z gramofonu, acz wymaga to preampa z analogowymi wyjściami XLR. 

Ciekawostka — w Audiopunkt zastałem parę nowych kolumn ze „starym” firmware, podłączonych do przetwornika marki Lumin, który został uznany przez prowadzących placówkę za lepiej brzmiący od wbudowanego... ja podobne odczucia miałem u siebie, gdy po wyjęciu z kartonu głośniki zagrały wręcz żałośnie w stosunku do tego, co zapamiętałem z Monachium i tu pora odkryć „Amerykę” — cierpliwości, gdyż po kilku dniach grania i bez wyłączania zasilania na noc bas poprawił się o 100%, a po wgraniu nowego oprogramowania kolumny dostały skrzydeł i znów zaczęły wzbudzać ten dreszczyk emocji, który poczułem przy pierwszym kontakcie.
Wniosek z tego taki — wbudowana elektronika i przetworniki mają ogromny potencjał, natomiast aplikacja zarządzająca nadal jest w fazie intensywnego rozwoju (u mnie obecnie ver. 1.1.24.57).

Ktoś mógłby zapytać, dlaczego więc nie wgraliśmy sobie od razu nowego oprogramowania?
Nie do końca rozumiem powody takiej sytuacji, ale, producent nie zezwala na samodzielne wgrywanie TEJ aktualizacji, tłumacząc to potrzebą porządku w dokumentacji i niezbędne staje się pośrednictwo dystrybutora, co nie upraszcza życia. Parząc z drugiej strony, jest to sprzęt dla profesjonalistów, który można serwisować z zewnątrz jak komputer (dzwoniąc do serwisu) i w takim przypadku wymiana oprogramowania zmieniającego częściowo funkcjonalność może i powinna być gdzieś odnotowana. W każdym razie kolejne aktualizacje odbywają się potem autonomicznie w nocy. Zapewne trafiłem na partię produkcyjną sprzed czerwca i nowe sztuki przychodzą do klientów już zaktualizowane, w każdym razie warto od czasu do czasu sprawdzać, czy mamy aktualne oprogramowanie i w innych urządzeniach. 


[img:20]... apka JEST rozbudowana
(kliknij)

Uwaga! Powiem coś, co dla środowiska audiofilskiego zabrzmi jak herezja, natomiast z faktami trudno dyskutować — podczas stania u mnie kolumny dostały wzmiankowany upgrade, który aktywował w nich tryb bezprzewodowy — działa to tak, że smartfon staje się „pilotem z ekranem” dla aplikacji jednego z trzech głównych serwisów streamingowych, a strumień jest transmitowany bezpośrednio z serwerów do kolumn po kablach Ethernet lub Wi-Fi (na końcowym etapie). Telefonu to nie rozładowuje ani jego model nie wpływa degradująco na dźwięk, gdyż transmisja jest dekodowana wewnątrz kolumn.
Spotify Connect dostarczający pliki MP3 zagrał bardziej niż dobrze (po latach obietnic Spotify ma zacząć dostarczać dla klientów Premium również bezstratne FLAC do 24-44.1), natomiast z płyt CD / TIDAL Connect / z twardego dysku komputera, było jeszcze lepiej. Do końca roku ma zostać dodany Qobuz Connect.


[img:1]SEVEN ujrzały światło dzienne 23.10.2024, a w maju b.r. w Monachium pierwszy raz zostały aktywowane i zaprezentowane publicznie ich możliwości bezprzewodowe / dwa aktywne przetworniki basowe pracują przeciwstawnie, dzięki czemu korpusy pozostają wolne od wibracji wywoływanych przez masę poruszających się membran i przepychanego powietrza — nawet „na dotyk” trudno stwierdzić czy pracują — zwykle taką stabilność oferują duże i ciężkie kolumny, gdzie masa korpusu jest w stanie skompensować pracę membran, ale my tu mówimy o „maluchach” pięciokrotnie mniejszych od typowej podłogówki

Kolumny wydają się mieć na pokładzie wszystko, czego mogą potrzebować zarówno osoby zajmujące się zawodowo muzyką / nagrywaniem / masteringiem / miksowaniem, lub chcą mieć coś wyjątkowego w domu. Skoro Paul McCartney i Anette Askvik ma takie, to dlaczego nie mam mieć ja?

Kii SEVEN mogą grać w kilku strefach domu w mono / stereo / wielokanałowo, gdyż kolumny pracują niezależnie — na etapie konfiguracji każdą podłącza się indywidualnie do internetu, a następnie przypisuje się jej rolę konkretnego kanału w systemie. Równie dobrze dany głośnik może być kanałem lewym / centralnym / lub górnym efektowym.
Jest to więc kolejna ze wspaniałych zalet — absolutna elastyczność w konfiguracji i łatwość w przebudowie systemu, jak np. podzielenie kina pomiędzy dwa pokoje lub odwrotnie — postawienie systemu przestrzennego.
Powiem to wprost, mało która firma jest w stanie zaproponować współczesnemu konsumentowi coś równie elastycznego i na równie referencyjnym poziomie… no, nic konkurencyjnego nie przychodzi mi do głowy, bo tu jakość jest poza skalą.


[img:13]Cały tył jest jednym wielkim wymiennikiem ciepła, wiec elektronika nawet przez chwilę nie jest przegrzewana

Sercem głośnika (każdy jest samodzielnym urządzeniem) jest procesor DSP, ale zastosowany nie do korekcji błędów pomieszczenia, jak to zwykle ma miejsce, ale do takiego modyfikowania dźwięku, by owe błędy w ogóle nie miały szansy zaistnieć — jak nie ma błędów, to dźwięk zaczyna nam się w naturalny sposób podobać, gdyż wszystko wydaje się być na swoim miejscu i pracować bez wysiłku, ot tak po prostu. 

Na pierwszy plan wysuwa się wspominana już charakterystyka kardioidalna, co oznacza, że energia dźwięku jest emitowana do przodu, nie powstają więc odbicia od tylnej i bocznych ścian (góry i środka pasma), natomiast ściana za kolumną może być wykorzystana jako „podwajacz” zgodnego w fazie dolnego pasma — zwarty bas w fazie oznacza, że bezpośredni i odbity (ewentualnie) bas z głośników, będą rozchodzić się dokładnie w tym samym czasie. 

Natomiast prawda jest taka, że nawet bez posiłkowania się tylną ścianą, bas schodzi i tak nisko i jest muzykalnie dźwięczny (jak z subwoofera o bardzo wysokiej jakości), a jednocześnie nie jest „przewalony” — nie znam innych kolumn o podobnym rozmiarze, które zbliżałyby się do Kii SEVEN z reprodukcją niskiego basu, gdyż z uwagi na powierzchnię pracujących membran można powiedzieć, że to spore podłogówki, tylko że upakowane do korpusów regałowych. 


[img:14]Sterować parametrami dźwięku można z tylnego panelu, aplikacji, lub kontrolera, o którym za chwilę
 / szkoda miejsca na opisywanie wszystkiego, więc zainteresowanych odsyłam na stronę producenta 
(kliknij)

[img:16]Sygnały analogowe i cyfrowe po XLR + Bluetooth + internet po kablu + Wi-Fi łączymy bezpośrednio z elektroniką głośników
(kliknij)

[img:15]Kombinacji jest tak wiele, że szczegółowe omówienie ich wszystkich podwoiłoby długość tekstu :)

Kolejnym elementem układanki wpływającym na „fajność” dźwięku jest jego spójność czasowa — oznacza to, że wszystkie częstotliwości składające się na dany ton opuszczą obudowę dokładnie w tym samym momencie — jest to cecha nieobecna w większości kolumn pasywnych (poza drogimi konstrukcjami audiofilskimi). Dlaczego? Dlatego, że wymaga to aktywnego sterowania przez procesor DSP, gdzie każdy przetwornik napędzany jest osobno kontrolowanym wzmacniaczem (tu 4 na kolumnę dają łącznie 600 W).

W tym miejscu kłania się następna zaleta — płaska charakterystyka w zakresie zaledwie ±0.5 dB (!!!) i to od bardzo niskich do bardzo wysokich tonów, co w połączeniu z kardioidalną dyspersją w płaszczyźnie poziomej powoduje, że nie powstaje jazgot. Co mam na myśli? Ano to, że gdy w innych systemach odkręcamy gałkę wzmocnienia, zaczynają się pojawiać zniekształcenia odbierające przyjemność ze słuchania (no, chyba że ktoś jest głuchawy, to mu wszystko jedno) — tu można jechać na 100% doświadczając muzyki na poziomie koncertowym, która, mimo że głośna, to nie wydaje się nieznośnie głośna — wszystko płynie gładko jakbyśmy grali z systemu z wielkimi podłogowymi kolumnami + bardzo drogiego wzmacniacza. Znakomite doświadczenie. 

Zacytuję tu wyjaśnienie tego zjawiska za prezesem firmy:

Chris Reichardt: Każdy model kolumn ma swoją charakterystyczną i unikalną krzywą reprezentująca „jakość” odtwarzanych częstotliwości, która między początkiem a końcem pasma prawdopodobnie zmienia się — o ile masz szczęście — na poziomie ±6 dB a musisz na takie kolumny przeznaczyć i tak trochę gotówki. Naprawdę dobre, a więc i drogie kolumny mają rozrzut ±3 dB i kosztują kwoty 6-cyfrowe (w Euro). Natomiast nasze kolumny to ±0,5 dB w paśmie od 20 Hz do tonów wysokich wykraczających poza barierę słyszalności. 

Są to kolumny klasy masteringowej i właśnie z masteringu pochodzi większość naszych dotychczasowych klientów. 
Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że słuchając czegoś, co powstało w ciągu ostatnich 10 lat, były w proces twórczy zamieszane nasze kolumny, na etapie nagrywania, miksowania, czy właśnie masteringu, gdzie taka jakość ma znaczenie, a inżynier dostaje narzędzie pomagające mu w podjęciu szybkiej decyzji. To cecha, której głośniki pasywne nie posiadają, więc można powiedzieć, że pod tym względem są „wadliwe”.

Nie mówimy więc o audiofilskiej filozofii ani o gustach, a o produkcie naukowo poprawnym, czyli takim, który w standardzie dostarcza prawidłową reprodukcję dźwięku, natomiast jeśli chcemy więcej basu, środka, czy wysokich tonów (lub czegokolwiek innego), to możemy to szybko i łatwo zmienić dzięki małemu kontrolerowi — tam jest ukryta kopalnia ustawień, którymi nikt nam nie zabroni się pobawić w warunkach domowych? Jeśli nawet nie wiesz, do czego służy dana funkcja, to możesz jej nie tykać, a jak za dużo namieszasz jest... reset :)


[img:17]Pokrętło kontrolera pracuje gładko jak marzenie, pozwalając na zmiany głośności i szybkie przełączanie między wejściami,
 naciśnięcie przycisza wszystko o 20 dB
(kliknij)

[img:19]To ledwie kilka z przykładów

[img:18]Pozostałe wejścia cyfrowe znajdują się z tyłu kontrolera
(kliknij)

Wrodzony sceptycyzm każe więc spytać: „A po cholerę jest nam aż 1.200 W w mieszkaniu?”. Odpowiedź jest przepięknie prosta — dzięki temu dostajemy praktycznie nieograniczony zapas mocy, a mając „najgłośniejsze” głośniki w okolicy, możemy nimi grać na ćwierć gwizdka z lekkością, jakiej nie dostarczą wam kolumny obciążone na 70-80-90% swoich możliwości.

Wróćmy jeszcze do zalet — w życiu przykładowo wpada nam w oko jakieś urządzenie Audio Video Show, potem odsłuch u dealera, a na koniec zabieramy paczki do domu, a tam grą zupełnie inaczej — chyba wszyscy to znamy z praktyki — trzy odsłuchy i trzy różne rezultaty. Natomiast w przypadku Kii (dzięki ich kardioidalności i całej reszcie) przewidywalność rezultatów jest niezwykle wysoka. 
Prawie w ogóle nie pojawiają się dudnienia basu, zupełnie jakby z pomieszczenia usunąć częstotliwości rezonansowe. To kompletna zmiana podejścia do kupowania sprzętu do domu. 

Czy są wady? Zauważyłem jedną — na chwilę obecną nie można jednocześnie korzystać z aplikacji i kontrolera, więc trzeba wybrać czy preferujemy bezprzewodowość i wygodę, czy idziemy w kierunku pracy zawodowej i preferujemy fizyczny kontroler z ultraprecyzyjnym potencjometrem. Zapewne z czasem to się zmieni, ale teraz jest albo-albo. 

Na koniec zacytuję ponownie prezesa, ponieważ w pewnym momencie naszej rozmowy padły dość ryzykowne słowa, natomiast im dłużej przebywam z SIÓDEMKAMI, tym bardziej je akceptuję: 

Chris Reichardt: Jesteśmy jedną z niewielu firm w branży Hi-Fi, które naprawdę rozwiązują problemy.
Nowy kabel nie rozwiązuje problemów, po prostu zagra trochę inaczej i być może nawet zagra o te 2% lepiej — poprawi coś w jednym zakresie, pogorszy w innym, albo twój nowy odtwarzacz zyska nieco na rozdzielczości, ale nadal mówimy tu o 1-2-3% poprawy, jeśli masz szczęście. 

Natomiast to, co my prezentujemy to w 90% dźwięk bezpośredni, a więc w porównaniu z tym, co masz obecnie w domu, to różnica o 40-50, a często nawet 60% poprawy. 

Kii SEVEN oferują najlepsze, co można uzyskać w salonie, bez jego przebudowywania i adaptowania

W studiach nagraniowych celowo skraca się pogłos, żeby "podbić" dźwięk bezpośredni — inżynierom zależy na słuchaniu sygnału, a nie pomieszczenia (to jest tajny składnik sosu — red.). My te możliwości udostępniamy wszystkim, oferując niewielki rozmiarem, pełnopasmowy monitor, emitujący dźwięk tylko do przodu, który jednocześnie spełnia oczekiwania domowego użytkownika Hi-Fi.

Nie ukrywam, że jestem zafascynowany możliwościami tych monitorów, zwłaszcza, że z uwagi na swoją wielkość, są wręcz uszyte na potrzeby mieszkań, ale, ale... są również w stanie nagłośnić spore pomieszczenia i to tak, że nie będzie wiadomo co tak gra (bo przecież nie te małe cosie pod ścianą). 


[img:6]W komplecie otrzymujemy elastyczne nóżki, długie kable zasilające i Ethernetowe do spięcia kolumn łączem Dante (to nie internet)
 (kliknij)

Dla kogo Kii SEVEN (stereo)?

  • Dla osób o ponadprzeciętnych wymaganiach względem jakości i brzmienia. 
  • Dla mieszkających w nowoczesnym budownictwie, gdzie jedna ściana jest ze szkła to standard.
  • Dla ceniących minimalizm instalacji i łatwość sterowania.
  • Dla osób, których sprzęt ma wyjścia XLR i szukają tylko kolumn.
  • Dla osób zawodowo zajmujących się dźwiękiem (rejestracją i obróbką). 
  • Dla lubiących dopieścić brzmienie na maksa. 
  • Dla osób pragnących słuchać muzyki przestrzennej lub pragnących postawić ultrawypasione kino domowe, które nie zawali salonu (ale o tym więcej w cz. 2). 


[img:21]System, pomimo że wygląda na mały, jest w stanie zejść do 30 herców i to słychać 

(w odróżnieniu od tych grających od 20 Hz na papierze) / na drugim ujęciu zabawa w chowanego :)
(kliknij)

Aktualnie (stan na koniec września) Kii SEVEN można posłuchać w salonie: 
AV Świat — ul. Kosiarzy 32 w Warszawie,
oraz oczywiście mają się pojawić na zbliżającej się wielkimi krokami wystawie Audio Video Show.

Nagranie z poprzedniej edycji Audio Video Show — warte przypomnienia / obejrzenia

Gdzie kupić?

Kii Audio Kii Audio www.kiiaudio.com

Dystrybucja w Polsce:

Audiostacja

tel.: +48 22 122 53 00
adres:
ul. Kolejowa 93/95 05-092 Łomianki

Sklepy muzyczne > Kii Audio rozwiń listę sklepów

reklama
Copyright © INFOMUSIC 2017
Szanowny Czytelniku
 
 
Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy użytkownik portalu wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności, która opisuje sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. 
 
 
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 roku. Poniżej znajdziesz podstawowe informacje na ten temat.
 
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?
 
Administratorem, czyli podmiotem decydującym o tym, jak będą wykorzystywane Twoje dane osobowe, jest INFOMUSIC. Rejestr firm: INFOMUSIC z siedzibą w Gdańsku przy ul. Zielona 20/14  80-746 Gdańsk, Nr ewidencyjny: 112588, Numer VAT: NIP PL 584 2259505, REGON 192 886 210.  Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w naszej Polityce prywatności 
 
 
Jakie dane są przetwarzane ?
 
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez INFOMUSIC,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów.
 
Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych osobowych?
Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i doskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. 
 
Komu udostepniamy Twoje dane osobowe?
 
Twoje dane mogą być udostępniane w ramach grupy portali INFOMUSIC.PL. Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. 
 
Pełna treść w polityce prywatności
 
Gdzie przechowujemy Twoje dane?
Zebrane dane osobowe przechowujemy na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego („EOG”), ale mogą one być także przesyłane do kraju spoza tego obszaru i tam przetwarzane. 

 
Jakie masz prawa?
 
Prawo dostępu do danych:  
W każdej chwili masz prawo zażądać informacji o tym, które Twoje dane osobowe przechowujemy. Aby to zrobić, skontaktuj się z INFOMUSIC.PL– otrzymasz te informacje pocztą e-mail. 
 
Prawo do poprawiania danych: 
Masz prawo zażądać poprawienia swoich danych osobowych, jeśli są one niepoprawne, a także do uzupełnienia niekompletnych danych.  Jeśli masz konto w INFOMUSIC.PL lub konto portalach grupy INFOMUSIC.PL, możesz edytować swoje dane osobowe na stronie swojego konta. 
 
Szczegółowe informacje dotyczące Twoich praw znajdują się w Polityce prywatności 
 
Dlatego też proszę naciśnij przycisk „ZGADZAM SIĘ, PRZEJDŹ DO SERWISU" lub klikając na symbol "X" w górnym rogu tego oka, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez ze mnie z Usług  INFOMUSIC, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez nas i naszych Zaufanych Partnerów, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.
 
Pełny regulamin i Polityka prywatności znajduje sie pod poniższym linkiem. Prosimy o zapoznanie się z dokumentem. https://www.infomusic.pl/page/rodo 
 
Zgadzam się, przejdź do serwisu Nie teraz