REL T7i

AKTYWNY SUBWOOFER DEDYKOWANY DO SYSTEMÓW STEREO Autor: Lech Spaszewski • 27 marca 2017
REL 4.000 zł
27 marca 2017 09:17
Lech Spaszewski INFOAUDIO.PL
  • Posiadanie sąsiadów rodzi konsekwencje. Dobrze grający SUB może być istotnym elementem pomagającym w ułożeniu sobie z nimi relacji.
  • Niskie pasmo zyskuje doskonałą kontrolę - nawet w systemach, w których nie brakuje basu. Tam gdzie panuje jego niedostatek, bas pojawia się i wypełnia pustą lukę.
  • Możliwość regulacji parametrów suba daje pełną elastyczność w doborze ilości i jakości niskich częstotliwości. Dzięki temu zyskujemy nieograniczoną paletę możliwości regulacji brzmienia.
  • Dobrze eksponujące przestrzeń monitory otrzymują od REL-a potężne, skuteczne i bardzo sprężyste podparcie dołu. Muzyka, z tradycyjnie łatwiej zniakających w odsłuchu małych kolumn, w połączeczeniu z wrażeniem większej przestrzeni tworzy dzwięk o większej skali i lepszej plastyce. Uogólniając z subem otrzymujemy ogólnie większą ilość dźwieku, lepiej kontrolowany bas i dodatkowy dół - w systemach gdzie go brakuje.
  • Jeśli nie mamy systemu kinowego, REL będzie doskonałym, zwiększającym siłe przekazu, dodatkiem.
  • Pomimo swej specyficznej aparycji nie zawaham się napisać, że jest to jedno z ładniejszych urządzeń audio. Czarny, fortepianowy lakier znacząco dodaje mu elegancji.
  • Sub jaki jest każdy widzi. Nic tu nie da się zrobić i nie ma co pisać zbyt wiele o tym, że jest kwadratowy, duży, nieustawny... Dla każdej osoby, która zdecyduje się go postawić w pokoju, może być równie piękny jak reszta urządzeń w torze.
  • Być może konieczna będzie lekka korekta akustyki lub wystroju wnętrza. Zdarza się bowiem, że na skutek wzmocnienia dołu zaczynają "grać" całe meble lub ich elementy. Czasami pomaga przesunięcie lub usztywnienie konstrukcji, czasami wystarczy przesunąć w szafce szklankę...

Jednym z częstszych problemów w systemach audio jest sposób w jaki kolumny radzą sobie z dolną częścią pasma. Niektórzy producenci, w tych najdroższych systemach stereo, decydują się na oddzielenie subwoofera od reszty przetworników, a stojący, osobny sub to nadal domena kina domowego... ale jak się okazuje - może być nieco inaczej, oto subwoofer T7i brytyjskiego REL. 

W  grupie producentów kolumn głośnikowych firma REL zajmuje dość specjalne miejsce. To jedna z nielicznych firm, która specjalizując się w wytwarzaniu subwooferów, zdecydowała się nie produkować innych głośników. Na bazie ogromnej ilości doświadczeń jakie przez lata firma zebrała, można przypuszczać, że mamy do czynienia z producentem, który o tej przestrzeni w audio wie najwięcej. I chyba tak jest, bo oferta REL to obecnie 4 serie. W trzech z nich znajdziemy 9 kolumn subbas oraz serię Minimalist z dwoma produktami.

Ceny od 30.000 za referencyjny REL No.25 po 2.000 za najmniejszy model REL T-Zero dają szansę na poprawę brzmienia dolnego pasma, każdemu - niezależnie od budżetu jakim dysponuje. Kolejnym aspektem, który może być decydującym przy wyborze modelu suba jest to, że REL posługuje się własnymi pomysłami dotyczącymi zarówno sposobu podłączenia jak i konfigurowania ich w systemie.   

Zacznijmy jednak od kwestii dość ważnej jaką jest estetyka. Sub spostrzegany jest jako element dość kłopotliwy. Zazwyczaj dość dużych rozmiarów skrzynka, u typowego gospodyni domowej budzi często niechęć lub w najlepszej sytuacji respekt. To nadal głośnik i stawianie na nim kwiatka czy używanie go jako podstawki pod domowe drobiazgi jest raczej niewskazane. Sub zazwyczaj używany jest pojedynczo, co w oczywisty sposób zaburza wizualną symetrię. W pewnych sytuacjach jego ustawienie nie wpływa na brzmienie. Ale zasadniczo nie można go, chcąc całkowicie ukryć, postawić w zupełnie dowolnym miejscu. Optymalną przestrzenią będzie zatem róg pokoju - czyli miejsce, które akustycznie samo z siebie wspomaga powstawanie niskich częstotliwości. Pomimo, iż zaryzykowałem tezę iż sub nie jest najpiękniejszą częścią toru, można go polubić. Szczególnie z powierzchownością zaproponowaną przez firmę REL, wydaje się on być dość atrakcyjny. Nie jest to tylko i wyłącznie prostopadłościenna, czarna skrzynka z nóżkami. Tu producent zadbał o to, abyśmy mogli szybciej zaakceptować jego obecności w pokoju. Bez wahania nazywamy go ładnym. 

 

Uznajmy zatem, że piękny to on nie jest, ale nie w urodzie suba tkwi jego wartość. To doskonały przykład potwierdzający tezę, że tu przede wszystkim "liczy się wnętrze". Na dodatek notowania naszego REL-a wzrosną, jeśli umiejętnie do niego podejdziemy i pozwolimy mu wypowiedzieć się w kwestii, która jest jego największą (czytaj: najgłębszą) wartością, a jest nią głęboki i niski, schodzący do 30 Hz bas. Kończąc te wzniosłe metafory, proponuję zawinąć rękawy, zrobić nieco miejsca w wybranym miejscu mieszkania, podłączyć sub i spokojnie, z pilotem w ręku, usiąść w fotelu.

Integracja z systemem audio

Subwoofer REL T7i przybywa do nas w zwyczajnym, szarym kartonie. W środku znajduje się - oprócz głośnika subbasowego - 10 metrowy przewód połączeniowy oraz instrukcja obsługi w języku polskim. To ważny element bo bez niej, każdy przeciętny audiofil mógłby pomyśleć, że o subbasach wiele wie... okazuje się, że może być zupełnie inaczej i pozornie prosty temat, można dość mocno skomplikować - albo, jak ktoś woli wytłumaczyć. Bez wątpienia po przeczytaniu 14 stron można pomyśleć, że  o subach wiemy o wiele więcej.

Po pierwsze podłączenie
Zakładając, że w naszym systemie brakuje dolnego pasma lub/i nie jesteśmy z niego zadowoleni oraz nie dysponując we wzmacniaczu magicznym potencjometrem z napisem BAS, nie mamy możliwości zwiększenia udziału niskich częstotliwości w paśmie. Ponieważ nasz system testowy to zwyczajny zestaw stereo, podłączyliśmy przygotowany przez producenta przewód - zgodnie załączoną instrukcją: do wyjść głośnikowych wzmacniacza, a jego samego do zasilania. 

[img:2:L]
Wszystko wydaje się tu być istotne. Najważniejsze wydają się dwa, znajdujące się po prawej stronie, potencjometry. Pierwszy z nich (HIGH LOW LEVEL) reguluje poziom, drugi to płynna regulacja częstotliwości odcięcia. Producent T7i daje możliwość regulacji w zakresie 30-120 Hz.

Podłączenie do systemu STEREO odbywa się za pomocą złącza SPEAKON, do dyspozycji mamy jeszcze dwa gniazda RCA, które wykorzystać można w procesorze kina domowego lub przy podłączeniu suba do przedwzmacniacza. Dodatkowo możemy zmienić fazę. 

Opis funkcjonalności T7i zajmuje 14 stron A3 i chcąc przeczytać to co przygotowano, warto zrobić sobie herbatę, włączyć muzykę i w trakcie rozruchu, co jakiś czas wstawać i zmieniać ustawienia. Aż szkoda, że nie ma do niego pilota bo okazuje się że po znalezieniu właściwej pozycji w rogu pokoju, regulacja dostarcza ogromną ilość niskobrzmiącej radości.    

Największym elementem panelu tylnego jest potężny radiator, który współpracuje z 200 watowym wzmacniaczem.

 

 

 

 

To co poniżej opisaliśmy to w dużej mierze teoria. Na spotkaniu z Kirillem Nenarokomovem z REL miałem przyjemność obserwować skrócony proces aplikowania dwóch subów do klasycznego systemu stereo. Praktyka pokazał, że najważniejsze są dwie rzeczy: pierwsza to nagranie, które posłuży do kalibracji suba, drugim zagadnieniem jest ustawienie kolumny w pokoju. Pozostaje otwartym pytanie ilu subów w systemie stereo, powinno się używać. Oczywiście użycie dwóch zwiększa efekt, ale ze względu na charakter fali niskich częstotliwości jeden sub doskonale zda egzamin. Jak powszechnie wiadomo, dźwięki z niskiego pasma rozchodzą się niekierunkowo, a fala ma charakter rozprzestrzeniającej się w pomieszczeniu kuli. Dostawienie drugiego, ustawionego symetrycznie suba wpływa korzystnie na powiększenie strefy komfortowego odsłuchu - staje się ona nieco większa. 

 

[img:3]

Kirill Nenarokomov w czasie prezentacji subwooferów REL - Sklep Q21, Pabianice, marzec 2017

 

Lokalizacja
T7i posada dwa przetworniki, z których jeden, skierowany w podłogę, to 10-calowa membrana bierna. Drugi 8-calowy przetwornik zajmuje całą przednią ściankę i przykryty jest czarną maskownicą. Może okazać się, że front zostanie skierowany w innym kierunku niż oczekujemy i wówczas pozostaje nam cieszyć się tylko połyskiem jednego z dwóch pozostałych boków.

 

[img:19]

 

Jeśli wybraliśmy już utwór muzyczny - najlepiej taki, który lubimy, znamy, z dużą ilością basu i dynamicznie nagranej perkusji, możemy zacząć proces poszukiwania optymalnego, dla suba miejsca. Przyda się do tego druga osoba, która zmieniać będzie jego lokalizację w przestrzeni - w ten sposób nasze spostrzeżenia będą miały charakter "płynny". Ze względu na wagę T7i (ponad 16 kg), warto aby była to osoba przygotowana na tego typu wysiłek. Najistotniejszym elementem tej części procedury jest współpraca woofera z pokojem i jego reakcja na warunki akustyczne, w jakich będzie on pracował. Ważne są tu zarówno wymiary pokoju jak i jego akustyka. Jak się okazało nieco później, istotne jest także jego wyposażenie i sztywność lub stabilność mebli. Producent sugeruje, aby tę część procedury rozpocząć zwracając głośnik w róg pomieszczenia. W naszej sytuacji, gdy rogi zajmuje ustawiona pod kątem 45 stopni pułapka basowa jest to nieco trudne. 

 

[img:20]

 

Dalsze sugestie to ustawienie go w równej odległości od ścian i szukanie miejsca w którym brzmienie basu wydaje nam się najbardziej liniowe i efektywnie rozciągnięte. W tym momencie zaczynamy przesuwać go w różnych kierunkach, szukając miejsca, w którym zestroi się on z narożnikiem i pokojem. Wówczas ciśnienie powietrza wokół subwoofera wypełni "czysta" energia i właściwie pozostał nam ostatni element polegający na obracaniu go w kierunku, który daje najefektywniejszą propagację dołu.

Marmurowe płyty, które czasami używamy nie zdały egzaminu. Tu raczej chodzi o to aby sub miał jak najlepszy kontakt z podłożem i odprzęganie go od podłogi nie jest najlepszym pomysłem. W "mocniejszych" momentach niektórych nagrań, nasza podłoga delikatnie drżała - to bardzo miłe uczucie, bo nagle okazywało się, że te rezonanse powodowały wrażenie powstawania dźwięku nie tylko w okolicach głośnikowych membran, po prostu delikatnie zaczynał grać cały pokój. Powiększa to wrażenie przestrzeni i zdecydowanie zwiększa kubaturę dźwięku.  

Faza
Producent sugeruje tu następującą procedurę: wstępnie ustawiamy częstotliwość odcięcia w pozycji godziny 12.00. Regulując głośność niskich częstotliwości, wyrównujemy poziom z głośnikami i po odnalezieniu właściwego ustawienia, przełączamy fazę. Różnica pomiędzy ustawieniami 0/1 powinna być łatwo słyszalna... Różnica zawiera się w aspekcie wypełnienia i liniowości. Poprawna faza jest przyjemniejsza w odbiorze, muzyka wydaje się bardziej spójna.

Ustawienie zwrotnicy
Zdaje się, że dotarliśmy do najprzyjemniejszego momentu jakim są ustawienie zwrotnicy oraz regulacja poziomu wzmocnienia. Mając do dyspozycji te dwa potencjometry dysponujemy praktycznie nieograniczoną ilością kombinacji ustawień. Tak więc, oprócz teorii musimy zacząć korzystać z doświadczenia, własnych przyzwyczajeń oraz przede wszystkim słuchu. 

Na początku warto ustawić poziom głośności na minimum, a częstotliwość podziału na 30 Hz - czyli najniższą wartość. Przy włączonej muzyce można podnieść poziom głośności REL do stanu zrównoważenia z systemem stereo. Częstotliwość podziału należy ustawić wg własnych preferencji, ale po odnalezieniu miejsca, które wydaje nam się optymalne, warto ją nieco zmniejszyć. Reszt zależy od tego co lubimy.
... i tego właśnie dotyczy ta recenzja: 

Brzmienie

Na początku warto powiedzieć, że był to jeden z ciekawszych i dłuższych testów. Dostarczony przez polskiego dystrybutora woofer zestawialiśmy kilkoma różnymi zestawami stereo. Na koniec naszej przygody z T7i, zupełnie przypadkiem, w Polsce przebywał Kirill Nenarokomov z REL, który dodatkowo opowiedział nam bardzo wiele ciekawych rzeczy na temat ich użytkowania.

[img:7] [img:8] [img:9] [img:10] [img:11] [img:12]

Dźwięk systemu stereo z podłączonym subem to nowa, ale także inna jakość. Kirill w trakcie prezentacji używał dwóch subbasów, ale nasze próby z jednym pokazały, że w małych pomieszczeniach, nie jest konieczne stosowanie dwóch urządzeń. W mniejszych pokojach około 25-30 m kw, pojedynczy sub powinien sprawdzić się doskonale. Przy większych metrażach i dwóch subach oraz większej swobodzie ustawienia, uzyskujemy wrażenie jeszcze szerszej i głębszej sceny oraz ogólnego powiększenia ilości dźwięku. Przy drugim subie powiększa się także strefa komfortowego odsłuchu. Warto przy okazji takich testów zadać sobie kilka pytań:

Po pierwsze: jaki rodzaj muzyki?

[img:4:R]Rodzaj muzyki jest raczej bez znaczenia. Oczywiście lepiej zrealizowane nagrania wykazują tendencję do większej selektywności pasm, muzyka symfoniczna nabiera mocy, elektroniczna zyskuje na sile przekazu, filmowa czasami powoduje ciarki na plecach. Jeśli potrafimy nazwać różnice, bez większego problemu zauważymy, że z subem orkiestra symfoniczna brzmią jakby grała w znacznie większej sali. Dźwięk zyskuje na skali, rozrasta się do granic możliwości pokoju. Podobnie jest z nagraniami koncertowymi: zwiększa się ich realizm, a muzyka staje się prawdziwym spektaklem. Nie można tego uzyskać zwiększając jedynie poziom głośności. Dobrze nagłośniony, rockowy koncert powoduje chwilowe zmiany w możliwości percepowania cichych dźwięków - mówiąc w skrócie: bolą nas uszy, ale uznajemy to uczucie za coś, co jest przyjemne. Przy REL-u uszy nie bolą, ale powstaje wrażenie dobrze odtworzonej muzyki. Przy nagraniach symfonicznych dźwięk wypełnia sobą całą przestrzeń pokoju. Basowy kocioł i sekcja najniżej grających instrumentów dętych brzmi adekwatnie do intencji kompozytora. Bas jest silny, ale nie wykazuje tendencji do górowania nad resztą przekazu. Na krótkiej smyczy REL-a wybuchał tam, gdzie było na to miejsce, po czym gasł równie szybko i zdecydowanie nie ciągnąc za sobą niepotrzebnego ogona.

[img:13] [img:14] [img:15] [img:16] [img:17] [img:18]

Po drugie: z czego gramy?
Zdaje się, że jest to jeden z powodów, dla których warto spróbować jak mogą zabrzmieć pliki hi-res. Nadal wiele osób nie jest do nich przekonanych, uznając je za swego rodzaju, utożsamiane z postępem technologicznym - zło konieczne. Ale pliki wysokiej rozdzielczości to coś w sam raz dla osób, które cenią sobie dokładność i precyzję, szczegółowość oraz idącą z nią w parze detaliczność... jednym słowem najwyższą jakość. To w sumie ciekawe, bo dodanie suba nie wnosi sobą większej ilości informacji, a subiektywne wrażenie powiększenia ilości detali jest wyraźne i dość jednoznaczne. Być może przyczyną tego doświadczenia jest całkowita suma wrażeń z odsłuchu - całość przekazu jest bardziej namacalna, dźwięku jest więcej i jest on łatwiejszy do zlokalizowania - także w odniesieniu do źródeł pozornych.

Po trzecie: czego oczekujemy
[img:5:R]Zostawmy na boku sytuacje, nieuzasadnionego drażnienia subem sąsiadów i skupmy się na poprawie jakości odbioru muzyki. Możliwość płynnej regulacji dostarcza nam ogromnej swobody w decydowaniu ile czego potrzebujemy. W eksperymentach doszedłem do sytuacji, w których poszczególne płyty wymagały różnych ustawień, a dodatkowo na drodze różnych zabaw, korygowałem ustawienia w trakcie utworu. 

Po czwarte: z czym to gra?
[img:6:R]Okazuje się, że wcale nie jest prawdziwą teza, iż sub powinien wyręczać kolumny w zestawie. Można go bez problemu postawić obok głośników, które nie cierpią na brak basu. Niskie częstotliwości zyskują wówczas na kontroli dołu. Bas, jeśli jest lekko rozmyty staje się zwarty. Jeśli zestawom brakuje dołu, co jest częste przy niewielkich monitorach, dostajemy w dole to, czego do tej pory nie było. Dokupienie suba może być związane z mniejszym wydatkiem niż zakup nowych zestawów. Dochodzi do tego aspekt miejsca, którego wymagają większe kolumny, a to kolejna oszczędność. 

Dobrze eksponujące przestrzeń monitory otrzymują od REL-a potężne, skuteczne i bardzo sprężyste podparcie dołu. Muzyka, z tradycyjnie łatwiej znikających w odsłuchu małych kolumn, w połączaniu z wrażeniem większej przestrzeni tworzy dźwięk o większej skali. Uogólniając z subem otrzymujemy ogólnie większą ilość dźwięku, lepiej kontrolowany bas, dodatkowy dól - w systemach gdzie go brakuje. Jeśli nie mamy systemu 5.1 i oglądamy filmy z użyciem systemu stereo - będzie doskonałym, zwiększającym siłę przekazu, dodatkiem. 

 

[img:21]

 

Podsumowanie

 

Posiadanie sąsiadów rodzi pewne konsekwencje. Dobrze grający i prawidłowo zestrojony z systemem SUB, może być istotnym elementem pomagającym w ułożeniu sobie z nimi relacji. W uproszczeniu widzę dwie, nieco wykluczające się ewentualności: albo, pod pretekstem słuchania muzyki, będą u nas często przesiadywać, albo nasza relacja z nimi będzie miała się coraz gorzej.

 

Przy rozbudowywaniu systemu o SUB warto dążyć do sytuacji, w której on gra, ale go nie słychać - to oczywiście punkt widzenia audiofila. Miłośnicy kina domowego pukną się w czoło i powiedzą wręcz przeciwnie! - chcę czuć powiew ciśnienia powietrza na nogawkach spodni. Tego REL nie zapewni w 100% bo odniosłem wrażenie, że jego umiejętności są dźwiękowo nieco bardziej wysublimowane. 


Subwoofery REL zasługują bez wątpienia na miano jednych z najlepiej wyważonych systemów basowych na rynku. Ta konstrukcja zdaje się mieć starannie dobrane proporcje. Oprócz waloru ilości, zapewniają one basowi odpowiednią prędkość i idącą w nią w parze kontrolę. Pokaźna masa obu membran nie stanowi żadnego problemu dla wewnętrznego wzmacniacza, więc dół jest odpowiednio szybki i doskonale daje się zharmonizować z najniższym zakresem zestawu stereo. Ogromną zaletą jest płynna możliwość regulacji punktu odcięcia i wzmocnienia. Dzięki temu możemy delikatnie dozować głębokość i siłę niskobrzmiącego efektu. No właśnie, czy mówimy o efekcie czy raczej o uzupełnieniu powstającego braku? Moim zdaniem warto posłuchać swojego zestawu z takim subem - może się bowiem okazać, że nie ma potrzeby kupowania nowych głośników, bo wzrost zadowolenia ze starych kolumn jest wprost proporcjonalny do ilości niskich częstotliwości z REL-a. 

 

 

 

 

 

 

reklama
Copyright © INFOMUSIC 2016